W obronie rozumu

Psycholog a prawo

sad_jupiter_450Często spotykam się z prośbami dziennikarzy o komentarze dotyczące kolejnej, głośnej medialnie sprawy sądowej, gdzie jakąś rolę odgrywają psychologowie. Nieodmiennie odsyłam do czwartego rozdziału, 2 tomu „Zakazanej psychologii”, gdzie starałem się gruntownie rzecz przedstawić. Może jednak, w czasach „pięciominutowego intelektualisty”, który uczy się „wszystkiego w weekend” to zbyt obszerny tekst, aby go przeczytać, przemyśleć i ewentualnie zacytować? Przygotowałem zatem taką „pięciominutową” wersję, którą zamieszczam poniżej.

Psycholog w Polsce, to ktoś, kto może się czuć niemal całkowicie bezkarny. Jeśli nie popełni przestępstwa ściganego przez prawo, istnieje nikła szansa, że ktokolwiek pociągnie go do odpowiedzialności związanej z wykonywaniem tego zawodu. Dotyczy to również, a może nawet w szczególności psychologów orzekających dla potrzeb sądu. Choć znam mnóstwo przypadków popełnienia rażących błędów, nadużyć i posługiwania się bezwartościowymi metodami diagnozy, przez psychologów sądowych to jednak nie znam ani jednego wyroku skazującego psychologa za składanie fałszywych zeznań.  Chociaż spotkałem wielu ludzi w sposób ewidentnie skrzywdzonych przez terapeutów, a nawet poznałem kilku takich, którzy postanowili dochodzić jakiegoś zadośćuczynienia na drodze sądowej, nie znam ani jednego przypadku zakończenia takiej sprawy na korzyść skarżących się. Niezwykle rzadko psycholog bywa potępiony przez środowisko, a jeśli już, to niemal wyłącznie wtedy, kiedy jakaś sprawa staje się głośna medialnie. Znam za to wiele spraw umorzonych przez prokuraturę, liczne nieskuteczne i przedłużające się latami interwencje w sądzie koleżeńskim Polskiego Towarzystwa Psychologicznego.

Rozdmuchana ostatnio w mediach sprawa Państwa Bojkowskich, to jedynie wierzchołek góry lodowej na którą składają się pozbawione wartości metody diagnostyczne sprzedawane przez PTP, nierzetelne opinie psychologiczne, błędne zalecenia i przede wszystkim ogrom cierpienia ludzi, którzy z dnia na dzień stają się ofiarami już to ideologii przemocy, już to ignorancji psychologów.

Największe jednak przerażenie budzi fakt, że psychologowie nazbyt często odkrywają w sobie powołanie do wymierzania sprawiedliwości i przejmują na siebie rolę sędziów. Uzbrojeni we własne poglądy, w pełnym poczuciu bezkarności wyrokują tam, gdzie istnieją zaledwie nikłe przesłanki lub przypuszczenia o mocy przypadku. Mówią nam jak żyć, co jest dla nas dobre a co złe, co adekwatne a co nie. Uzurpują sobie prawo do wyrokowania o tym co autentyczne, toksyczne, przystosowawcze itd. Nie wiem, gdzie posiedli taką wiedzę, bo nauka jej nie odkrywa i nie daje podstaw do takich sądów. To domena religii i wygląda na to, że psychologia przejmuje jej funkcje. Psycholog staje się kapłanem, któremu media zastępują ambonę, a gabinet konfesjonał. Udziela pouczeń, decyduje o winie, wyznacza pokutę. Niestety, rzadko dysponuje czymś ponad to, czym dysponuje kapłan – objawieniem. I to najczęściej cudzym, przekazywanym przez innych, z ust do ust, przepisywanym tak długo, aż nabiera znamion prawdy, choć często o prawdę nawet się nie otarło.

Widziałem w życiu wiele opinii sporządzonych na potrzeby sądu. W dziewięciu przypadkach na dziesięć, autorzy nie mieli żadnych narzędzi, aby taką opinię sporządzić, bo po prostu psychologia takich narzędzi dotychczas nie stworzyła. W niezliczonej liczbie przypadków psycholog powinien uczciwie powiedzieć : nie mam podstaw aby odpowiedzieć na pytania stawiane przez sąd. Ale to oznaczałoby koniec uprzywilejowanej pozycji, intratnych zleceń a w zamian zaledwie poczucie przyzwoitości – rzecz niewiele warta na współczesnym targowisku próżności.

Advertisements

5 comments on “Psycholog a prawo

  1. NIESTETY
    Grudzień 20, 2013

    Przejmowanie roli sądów przez biegłych jest niedopuszczalne i to sądy powinni widzieć. Jako biegły innej branży zostałem ciężko pokrzywdzony tak przez biegłych… Jest to kolejny skandal świadczący o poziomie wymiaru sprawiedliwości. Już adwokat mi powiedział, że z biegłymi nie wygram… Więc za co ci ludzie biorą pieniądze???????????????

  2. trwam
    Luty 2, 2014

    Dostałem kiedyś opinię z RODK ( sprawa w S. Rodzinnym ). Dowiedziałem się z niej strasznych rzeczy o sobie. Dopiero mój adwokat uświadomił mi .że to norma w opiniowaniu ojców. Jednak papier został i teraz ex używa go we wszystkich instytucjach przeciwko mnie.

    • NIESTETY
      Marzec 26, 2014

      Potwierdzam.

  3. Rafał
    Marzec 26, 2014

    1. Opinia jest tylko opinią i jest sporządzana dla Sądu. O jej wartości, przydatności decyduje Sąd. Jeżeli strony mają wątpliwości co do zawartych ustaleń mogą wnioskować o przesłuchanie biegłego. Sąd może stwierdzić np. że opinia jest niespójna i nie brać jej pod uwagę w rozstrzyganiu sprawy. Sędzia jest najwyższym biegłym. Jeżeli zaś jest tak, że Sądy biorą opinię biegłych za świętość, to faktycznie jest niedoskonałość Sądów.

    2. Odnosze wrażenie, że p. Tomasz Witkowski ma „matematyczne” wyobrażenie o diagnozie. Tzn, wszystko musi być obliczone, ujęte we wskaźniki, oparte na testach. W takim rozumieniu badanie psychologiczne polegałoby na wykonaniu szeregu testów, które dadzą wynik. Taką pracę mógłby z powodzeniem wykonać komputer. Podejście takie jest życzeniowe, choćby z tego powodu, że nie ma takich narzędzi, które pozwalają uzyskać precyzyjne odpowiedzi na ogromny zakres tez Sądu. Ponadto p. Witkowski – to także moje wrażenie – ma bardzo niskie mniemanie o pracy psychologa, który diagnozę swoją opiera dane zebrane z wywiadu. Z tego co wiem, to w niemal każdej dziedzinie praktyki psychologicznej rozmowa jest podstawowym narzędziem diagnostycznym. Ważne aby potem, na sali Sądowej biegły potrafił spójnie i logicznie uzasadnić twierdzenie, które zawarł w opinii.

    3. Praktyczne podejście do problemu pokazuje, że psycholog, który przez 20 lat prowadzi badania, ma dobrą renomę na rynku ma większą wiedzę w kwestiach diagnozy psychologicznej niż Sędzia. Z tego względu – co by nie mówić o spóności języka psychologii – Sąd wzywa biegłego do wydania opinii

    • NIESTETY
      Marzec 26, 2014

      Niestety: sąd częśto nie potrafi rozpoznawać który biegły jest dobry, a wiec rzecz jest przypadkowa i w czasie doboru biegłych i w czasie procesu . To wszystko jest myślenie życzeniowe. Matematyczne podejście nie jest takie głupi. Warto przeczytać cybernetyczną psychologię Mariana Mazura.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on Grudzień 20, 2013 by .
%d bloggers like this: