W obronie rozumu

Jak reklamuje się psychoterapię

Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że obecnie ponad 350 milionów ludzi na świecie cierpi z powodu depresji, co stanowi prawie 5% populacji. W najgorszym razie depresja prowadzi do śmierci wskutek samobójstwa. Szacuje się, że w ten sposób każdego roku umiera około miliona osób (World Health Organization [WHO], 2012). W większości krajów odsetek ludzi, którzy w ciągu swojego życia chorują na depresję waha się pomiędzy 8-12% (Andrade i in., 2003). Na świecie ponad jedna trzecia ludzi w jakimś okresie swojego życia spełnia wszystkie kryteria diagnostyczne dla co najmniej jednego zaburzenia psychicznego (WHO International Consortium in Psychiatric Epidemiology, 2000). Z tych danych wynika, że mamy do czynienia z pandemią chorób psychicznych o skali niespotykanej w całej historii rodzaju ludzkiego. Dla porównania – grypa hiszpanka, która była największą w historii pandemią, pochłonęła według różnych szacunków 20-100 milionów ofiar. Liczby te cały czas rosną. W ciągu tylko 10 analizowanych przeze mnie lat od roku 1998 do 2007, odsetek pacjentów poradni zdrowia psychicznego podwoił się i w 2007 roku wynosił aż ok. 3,6% ludności Polski.

Jednak nie tylko statystyki rosną. Wygląda na to, że ludzkość jest atakowana przez coraz to nowe choroby psychiczne, które mutują niczym wirusy. W 1952 roku pierwsze wydanie Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders (DSM) wyróżniał zaledwie 106 jednostek chorobowych i zaburzeń psychicznych. W 1968 roku, w drugim wydaniu DSM, było ich już 182. Wydanie trzecie z roku 1980 przyniosło zdecydowany wzrost tej liczby, bo zawierało ich aż 265. Ale choroby i dolegliwości psychiczne zdawały się mutować, bowiem w trzecim uzupełnionym wydaniu DSM z roku 1987 było ich 292. Wydanie czwarte przyniosło niewielki wzrost do 297. Zrewidowana wersja z roku 2000 zawierała ich 365. Ostatnie, piąte wydanie wyróżnia 374 zaburzenia psychiczne. W ciągu zaledwie 60 lat liczba zaburzeń psychicznych została zwielokrotniona ponad trzy i pół razy.

Jeśli poważnie traktować przytoczone liczby i ich wzrost, musimy dojść do wniosku, że oto ludzkości grozi całkowita zagłada a świat zmierza ku szaleństwu. Inny wniosek, jaki nasuwa się w wyniku analizy tych liczb jest taki, że oto mamy do czynienia z niezwykle efektywnym marketingiem. Ponieważ myślenie naukowe preferuje, zgodnie z zasadą brzytwy Ockhama, wyjaśnienia prostsze, dlatego też warto przyjrzeć się powiązaniom psychologii z rynkiem w różnych obszarach jej działania, jako bardziej prawdopodobnej przyczynie, która może pomóc wyjaśnić przytoczone liczby.

W 1995 roku jeden z najbardziej prominentnych psychologów świata, znajdujący się na liście 30 najwybitniejszych żyjących i pracujących Seligmanpsychologów, opublikował we flagowym czasopiśmie American Psychological Association (APA) artykuł zatytułowany The Effectiveness of Psychotherapy. Relacjonował w nim rezultaty ankiety przeprowadzonej przez Consumer Reports (CR, 1995) wśród swoich subskrybentów. Jest to obecnie jeden z najczęściej cytowanych na świecie artykułów na temat efektywności psychoterapii. Według Google Scholar do grudnia 2014 roku był cytowany 1899 razy, co powoduje, że zalicza się go do klasyki literatury psychologicznej. Przytacza się go średnio 99,95 razy w roku. Jest drugim najczęściej cytowanym artykułem, który Martin Seligman kiedykolwiek napisał.

Wygląda na to, że Seligman znalazł rozwiązanie problemów, które dotknęły ludzkość, bowiem na pierwszych stronach swojego artykułu umieszcza coś w rodzaju wyznania:

Zmieniły się moje przekonania, dotyczące tego co stanowi tzw. „złoty standard”. Spowodowało to jedno jedyne badanie przeprowadzone przez Consumer Reports (1995, November), które wstrząsnęło moją dotychczasową wiarą. Doszedłem do wniosku, że decydowanie, czy jedno postępowanie terapeutyczne, w ściśle kontrolowanych warunkach, działa lepiej niż inne poprzez porównywanie go z grupą kontrolną, jest zupełnie innym problemem niż decydowanie o tym, co działa w naszej dziedzinie. Nie wierzę już, że badania skuteczności są jedynym, albo nawet najlepszym sposobem odkrywania, jakie terapie rzeczywiście są skuteczne. Doszedłem do przekonania, że badania efektywności tego jak pacjenci radzą sobie w realnych warunkach terapeutycznych może dostarczyć użytecznej i wiarygodnej „empirycznej walidacji” psychoterapii i leków. Consumer Reports jest pionierem tej metody (Seligman, 1995 s. 966).

Cóż takiego pionierskiego było w tych badaniach, że wstrząsnęło dotychczasową wiara przyszłego prezydenta APA? CR przy okazji rozsyłania ankiety poświęconej zadowoleniu z używanych przez swoich respondentów samochodów dołączył suplement zawierający pytania o zadowolenie z psychoterapii. Ankietę wysłano do 180 tys. respondentów. Badanie nie uwzględniało żadnych grup kontrolnych i nie spełniało wymogu randomizacji. Grupa osób badanych składała się w przewadze z dobrze wykształconych przedstawicieli klasy średniej, w większości kobiet z medianą wieku 46 lat co powodowało, że była niereprezentatywna. Ankieta nie zawierała żadnych obiektywnych wskaźników – wyłącznie subiektywne oceny, jak przy badaniu zadowolenia z odkurzacza, tostera itp. Na ankietę odpowiedziało tylko ok. 7 tys. respondentów, co stanowiło zaledwie 3,9% całej badanej grupy. Sam Seligman przyznał, że taki odsetek zwrotu ankiet to było „raczej mało, absolutnie”, a CR określił go jako „bardzo niski” w porównaniu do innych ich ankiet. W podobnej ankiecie dotyczącej lekarzy odpowiedziało 70 tys. respondentów. W większości badań tak niski odsetek odesłanych ankiet i brak reprezentatywności oznaczałby odrzucenie badania jako nienadającego się do dalszej analizy.

Co więcej, aby orzekać, czy psychoterapia działa powinniśmy badać ludzi z problemami. W tym wypadku jednak było inaczej. Ponad połowa respondentów (58.2%) stwierdziła, że przed rozpoczęciem terapii czuła się jako tako, całkiem dobrze lub nawet bardzo dobrze. Prawdopodobnie dla tych ludzi terapia była czymś, co zaspokajało ich potrzebę rozwoju albo nawet rozrywki. O ile w badaniach nie przewidziano grupy kontrolnej, można było stworzyć grupę porównawczą, ponieważ część respondentów zamiast zgłosić się do terapeuty wybrała rozmowę o swoich problemach z przyjaciółmi, z członkami rodziny lub duchownym (43% tych, którzy odesłali ankietę). Jednak CR nie tylko, że nie wykorzystał tych danych do porównania, ale wielokrotnie proszony o ich udostępnienie utrzymywał, że są to dane poufne i nie będą analizowane ani publikowane (Dinen, 2007, s. 62-64).

Podsumowując, tylko 7 tys. (3,9%) respondentów odpowiedziało na ankietę, z czego, 4 tys. (2,2%) relacjonowało kontakt ze specjalistą od zdrowia psychicznego, lekarzem domowym lub grupą wsparcia. Pozostałe 3 tys. (1,6%) rozmawiało o swoich problemach z przyjaciółmi, krewnymi lub duchownymi. CR zdecydowało się zignorować te dane ograniczając swoją analizę do 4 tys., ze szczególnym naciskiem na 2,9 tys. (1.6 %) tych, którzy mieli do czynienia z terapeutami.

Mimo tak wielu braków metodologicznych CR skonkludował w nagłówku swojego artykułu: „Nasze przełomowe badanie pokazało, że psychoterapia zazwyczaj działa” (CR, 1995 s. 734). Przygotowane przez APA na podstawie tego artykułu materiały marketingowe stwierdzały, że dziewięciu osobom spośród dziesięciu terapia pomaga (Dinen, 2007, s. 64).

Dlaczego szanowany przez wielu psycholog i badacz opublikował pean na cześć wysiłków analityków marketingowych CR? Czy tylko dlatego, że był głównym konsultantem zespołu prowadzącego badania? Odpowiedzi możemy się jedynie domyślać. I chociaż zarówno źródłowy artykuł, jak i jego omówienie autorstwa Seligmana bywają w wielu źródłach poddawane miażdżącej krytyce, to wygląda na to, że niechlubny cel, jakim było wprowadzenie do praktyk badawczych „złotego standardu”, czyli subiektywnych wskaźników pomiaru, został osiągnięty. Dzisiaj, niestety już nie tylko terapeuci i pacjenci, ale również wielu badaczy powszechnie stosuje takie podejście.

———————————

Andrade, L., Caraveo-Anduaga, J. J, Berglund P., Bijl, R.V., De Graaf, R., Vollebergh, W., Dragomirecka, E., Kohn, R., Keller, M., Kessler, R. C., Kawakami, N., Kiliç, C., Offord, D., Ustun, T.B., Wittchen, H. U. (2003). Epidemiology of major depressive episodes: Results from the International Consortium of Psychiatric Epidemiology (ICPE) Surveys. Internation Journal of Methods in Psychiatric Research, 12(3), 3–21.

Consumer Reports. (1995, November). Mental health: Does therapy help? 734-739.

Dineen, T. (2007). Manufacturing Victims: What Psychology Industry is Doing to People. Pobrane z: http://tanadineen.com/documents/MV3.pdf

Seligman, M. E. P. (1995). The effectiveness of psychotherapy. American Psychologist, 50(12), 965–974.

WHO International Consortium in Psychiatric Epidemiology (2000). Cross-national comparisons of the prevalences and correlates of mental disorders., Bulletin of the World Health Organization, 78(4), 413–26.

World Health Organization, (2012). Depression. Fact sheet N°369. Pobrane z: http://www.who.int/mediacentre/factsheets/fs369/en/

Reklamy

4 comments on “Jak reklamuje się psychoterapię

  1. kobelco
    Styczeń 5, 2015

    Czy miał Pan okazję przyjrzeć się pracy Pana Sapolskyego i Gabora Mate ?
    Sapolsky https://www.youtube.com/watch?v=Jj_RIaHPmsI
    Gabor https://www.youtube.com/watch?v=BNthbDfRU7I

  2. kobelco
    Styczeń 6, 2015

    Chętnie usłyszę Pańskie zdanie w tym temacie bo być może zgodzi się Pan że właśnie jest to brakujące ogniwo w psychologi. Weryfikowanie teorii psychologicznych w oparciu o fizjologie , neurofizjologie i dietetykę. Interesuję się tematem uzależnień i psychologia od kilku lat, skończyłem szkołę psychoterapii uzależnień i z przykrością potwierdzam Pańskie zdanie na temat szkodliwego podejścia psychoterapeutycznego w naszym kraju. Towarzyszy stare błędne rozumowanie na temat tego czym jest uzależnienie a co za tym idzie i program leczenia. Moim zdaniem Pan Gordon Mate prawidłowo rozumie czym jest uzależnienie. Nie będę się rozpisywał na temat moich spostrzeżeń bo nie jest to miejsce na to ale proszę zobczyć na str 62 książki „Biologiczne podstawy psychologi” J.W Kalat pierwszy akapit od podtytułu Synteza neuroprzekaźników.
    Powiedzenie „jesteśmy tym co jemy” w dzisiejszych czasach nabiera całkiem innego znaczenia. Pozdrawiam

  3. Pingback: Pamiętaj, kontakt z terapeutą może zostać użyty przeciwko tobie! | W obronie rozumu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on Styczeń 4, 2015 by and tagged , , , , , .
%d blogerów lubi to: