W obronie rozumu

Zapraszam na wykład do Warszawy

Advertisements

5 comments on “Zapraszam na wykład do Warszawy

  1. Mikael Dol
    Luty 18, 2015

    Mały komentarz po wykładzie:
    Nie mogę na chwile obecna zgodzić z twierdzeniem ze „psychoterapia nie działa” (pomijając oczywiście cały dział psychobiznesu i rożnej maści szarlatanów a skupiając się tak naprawdę na czterech głównych paradygmatach funkcjonujących na polskim i nie tylko rynku, czyli terapii CBT, systemowej, humanistyczno-egzystencjonalnej i psychodynamicznej)
    Liczne ( spełniające kryteria rzetelności i trafności naukowej) metaanalizy miedzy innymi: Lambert i Barly 2001r, Norcross i Lambert 2011, Lambert i Bergin 1994, każą domniemywać (za wynikami tychże) ze przeciętnie osoba korzystająca z psychoterapii czyje się lepiej, niż 80% nieleczonych osób z grup kontrolnych.
    Osobnym pytaniem jest tak naprawdę CO działa?
    Jak pokazują wyżej wspomniane metaanalizy za poprawę odpowiadają w kolejności %:
    40% niewyjaśniona wariancja ( lub czynniki poza terapeutyczne) spontaniczna remisja, naturalny rozwój klienta, wsparcie środowiska itd.
    30% klient: poziom zaburzenia, indywidualne charakterystyki zasoby
    12% relacja terapeutyczna
    8% specyficzne metody terapii
    7% terapeuta
    3% inne czynniki
    Wspominał Pan również o dodatniej korelacji pomiędzy przeświadczeniem ze stres szkodzi a umieralnością określonych grup ludzi w USA. Wydaje mi się ze mamy tu taki sam efekt tylko ze znakiem „-„ jak tzw. „oczekiwanie na poprawę lub efekt placebo” który w meta analizie Lambert Barley 2001r jest odpowiedzialna za 15% wariancji przy pozytywnym wpływie psychoterapii.

    Dodam ze o wspomnianych wynikach wykłada się na SWPSie miedzy innymi na przedmiotach takich jak Podstawy pomocy psychologicznej czy Psychologiczna diagnoza kliniczna. Natomiast zgadzam się ze praktycznie nic się nie mówi o negatywnych skutkach psychoterapii, być może z powodu niedostatku badan lub tzw. niechęci do „strzelania sobie w stopę”

    Pozdrawiam i życzę sukcesów w demaskowaniu nierzetelnych badan i pseudonaukowców.

    • Tomasz Witkowski
      Luty 19, 2015

      Dziękuję za wpis z komentarzem. Odniosę się pokrótce:
      >>Mały komentarz po wykładzie: Nie mogę na chwile obecna zgodzić z twierdzeniem ze „psychoterapia nie działa”<<
      Tak się złożyło, że na drugi dzien po wykładzie spotkałem się z 3 osobami, które były słuchaczami tego wykładu. Zadałem im pytanie, czy w trakcie wykładu wygłosiłem takie twierdzenie. Zaprzeczyli. Tak się chyba rodzą mity w rodzaju tych, że "Witkowski wypowiedział wojnę psychoterapeutom".
      W czasie wykładu prezentowałem jedynie wyniki badań. Jedno z nich, najdłużej przeze mnie omawiane" mówiło o skuteczności psychoterapii, drugie wzmiankowane zaledwie, to było: Fort Bragg Demonstration Project. Wzmiankowane przeze mnie wnioski to:
      1) Psychological services may not work: “Clinical services… very effectively delivered… in a higher quality system of care that were nonetheless ineffective. A very impressive structure was built on a very weak foundation.”
      2) Long-term treatment isn't better: “More is not always better.”

      Naprawdę zadziwia mnie, jak od lat ludzie przypisują mi omawiane zaledwie przeze mnie wyniki badań i to przypisują zgodnie ze stereotypem, który na mój temat sobie wytworzyli.

      Jeśli idzie o cztery dominujące modalności. Nie wiem na jakiej podstawie można stwierdzić, ze są głównymi. Pomimo poszukiwań nigdzie nie znalazłem statystyk dotyczących liczby pracujących w Polsce terapeutów, a już zdobycie podobnych danych w odniesieniu do modalności graniczy z niemożliwością. Za wszelkie dane na ten temat będe zobowiązany. Przed określeniem co jest dominującą praktyką powinniśmy chyba jednak zebrać najpierw dane. Znam natomiast wyniki badań, które pokazują, że terapeuci (w USA) deklarujący że pracują metodami EBT w rzeczywistości (ponad 50%) oferują klientom preferowaną przez siebie sieczkę.
      Interpretacja badań nad stresem – efekt nocebo w przypadku tak twardych wskaźnikó jak śmiertelność nie występuje. Autorzy badań proponują bardziej przekonującą i racjonalną interpretację – kontrola i sprawczość.
      Pozdrawiam.

    • Marcin
      Marzec 9, 2015

      Psychoterapia to praca nad przekonaniami i nic więcej. Równie dobrze zadziała codzienna praca z książką: „Potęga podświadomości” Joseph Murphy

      Jak badana jest psychoterapia behawioralno-poznawcza ? Tzn. czy opiera się na słowach klienta (bo pacjent to nie jest), czy może bada się mózg (pod kątem wzrostu ilości dobrej chemii i obniżeniu złej), krew, itd. (jedyne prawdziwe badania które po za tym powinny być robione przez kilka niezależnych instytucji badawczych kilkukrotnie w odstępach czasowych) „Badania” oparte na przeczuciu są tyle samo warte co przeczucie mnicha że jest już oświecony i należy mu się cześć.

      To nie tylko Tomasz Witkowski zauważa ale wiele ludzi. Ja np. zanim wiedziałem o Tomaszu Witkowskim sam doszedłem do wniosku (choć Pan Tomasz może uważać psychoterapię jednak za coś dobrego) że jest to układ ludzi wspierających się bo jadących na tym samym wózku, utracili by miejsca pracy a trzeba przyznać że psychologom bardzo ciężko znaleźć pracę toteż wymyśla się choroby i tak osoba nawet lekko odsunięta od normy uważana jest za osobę chorą psychicznie i wymagającą leczenia. Co ciekawe spotyka się takich „ludzi” którzy naciągają innych mówiąc że dzięki ich usługom staniemy się bogaci, piękni, młodzi, że będziemy lubiani wszędzie, że zdobędziemy każdą kobietę i każda nas pokocha. Takie obiecanki byłyby dobre w utopii bo sama praca z przekonaniami nie wystarczy a przekonuje nas o tym twarda rzeczywistość. Ludzie różnią się między sobą, naszymi odczuciami steruje chemia, budowa mózgu. Jeden będzie smutny drugi zadowolony nie zależnie od przekonań. Nie ma takich samych mózgów, różnice w budowie mózgu można znaleźć w książce „introwertyzm to zaleta”, tego nie da się zmienić myślami bo tak zbudowany jest mózg tak samo jak zbudowane jest nasze ciało (wzrost, oczy, nos, itd.) mózg można porównać jedynie do mięśni – wystawiane na pracę zmieniają się powoli ( z tym że w przypadku mózgu musimy przełamywać nasze lęki i jeśli np. boimy się każdego pająka to powinniśmy łapać je w ręce itd. – po prostu się z nimi zaprzyjaźnić (tak jak mięśnie zaprzyjaźniają się np. z ciężarem 100kg po jakimś czasie jednak jest granica i to samo z mózgiem nikt nigdy nie będzie czuł się tak samo tak jak nikt nigdy nie będzie miał identycznych mięśni!) Trzeba dodać również fakt że są pająki jadowite i te łagodne bez zębów i jadu – to samo jeśli chodzi o możliwości zaprzyjaźniania się z innymi ludźmi – nie ma możliwości by każdy nas polubił i się z nami przyjaźnił – toteż np. osoby chore na downa przebywają razem bo inni by ich nie zrozumieli i ich krzywdzili – chyba że rodzice sami się nimi zaopiekują z miłością. To samo jeśli chodzi o człowieka podatnego na depresję bo ma introwertyczny mózg itd. – nie odnajdzie się w towarzystwie skrajnie ekstrawertycznym bo będą nieporozumienia, mobbing. Teraz odwróćmy rolę i niech ci normalni idą na psychoterapię i będą musieli dostosować się do tych odchylonych od normy – czy to będzie dla nich przyjemne i czy rzeczywiście się zmienią – jaka odpowiedź ? A więc psychoterapia nie ma sensu skoro ci by się nie zmienili. Skąd założenie że skoro normalni nie chcą się zmieniać to odchyleni chcą ? Wszystko opiera się na wierze ludzkości w identyczność każdego z nas co nie jest prawdą.

      Za mało racjonalizmu ! Jest jeszcze fajny blog: http://psycho-kit.pl/ – spodobało mi się porównanie psychoterapii do kursów samoobrony dla kobiet (autorka bloga jest kobietą). Ostatnio nawet w telewizji reklamowali kurs samoobrony dla kobiet we Wrocławiu. I teraz co pomogą techniki słabiutkiej kobiecie gdy napadnie na nią tej samej masy mężczyzna ? Jeśli zajdzie od tyłu nie ma praktycznie szans na jakąkolwiek reakcję – napastnik nie jest łagodny i co jeśli uderzy w głowę lub będzie dusił ? Napastnik może wyciągnąć nóż – to samo gdy człowiek będzie chciał się obronić przed mobbingiem – nie wystarczą sztuczki z myśleniem/przekonaniami – bo tu działa grupa przeciwko jednej osobie i nawet mnich buddyjski nie zachowa spokoju w takiej sytuacji. Jedyne co może robić osoba z fobiami to unikać szkodliwych ludzi (dla innej osoby nasz wróg będzie przyjacielem bo ich mózgi są zgodne), nie prowokować i szukać sprzymierzeńców.

      Co z psychoterapią grupową ? Osoba jest w sztucznym środowisku ! Człowiek zaczyna wierzyć że tak wygląda życie i że w rzeczywistości (szkoła, praca) każdy będzie zachowywał się tak jak na psychoterapii grupowej. Są tu sztuczne uśmiechy, sztucznie dodaje się otuchy, itd. wszystko jest sztuczne zwłaszcza że są zazwyczaj skupieni ludzie z tymi samymi problemami – więc kto tu skrzywdzi ? Tak samo z osobami chorującymi na downa – przecież w normalnym środowisku nie będzie się czuł tak dobrze jak w sztucznie wykreowanym ! Toteż nawet w książce którą polecają wszyscy psychoterapeuci: „Pokonać lęki i fobie” nie ukrywa się że konieczna jest grupa wsparcia – a więc aby czuć się dobrze szukaj sprzymierzeńców. I to nie jest do wyleczenia bo są różnice ! Wprost się tego nie powie ale z książki wynika że osoba odchylona od normy musi pracować nad sobą codziennie (sport, codzienna walka z myślami/przekonaniami, prawidłowe odżywianie, grupy wsparcia) osoba w normie nie musi tego robić a i tak czuje się dobrze, jest akceptowana i nagradzana. Osoba odchylona od normy musi zrozumieć że nigdy nie będzie normalna musi mieć wiedzę z jakimi ludźmi się zadawać a których unikać, jakie prace wykonywać a które omijać, itd. Psychoterapia może trwać latami i zadziała tylko na łatwych do zmanipulowania, osoba taka będzie bardziej zadowolona (zmanipulowana), będzie stawiała czoła wyzwaniom, będzie wychodzić do wszystkich ludzi (wierząc że życie wygląda tak jak w sztucznym środowisku) – kwestia czasu kiedy dobre samopoczucie jej się odwidzi – nie nie każdy może zajmować stanowiska kierownicze – nie każdy może być kim chce ! To chyba że w sztuczny sposób będzie w to wierzył, ale to z czasem wyjdzie w postaci raka,itd. – za duży stres, itd. A więc mamy hierarchię a ludzkość tylko wierzy że jest inaczej.

      Tą całą hierarchię widać gdy się spojrzy np. na dobór pracowników (tysiące chętnych na miejsce pracy – kogo wybiorą ?), dobór osób które otrzymają dotacje unijne (99% osób ubiegających się o to może zapomnieć, wybrani najlepsi), dobór osób które otrzymają szansę na szkolenie z funduszy unijnych (99% osób ubiegających się o to może zapomnieć, wybrani najlepsi).

      A i tak wierzy się że każdy jest taki sam i daje się programy wyrównywania szans społecznych. Krótko mówiąc chce się tworzyć utopię ale spotyka się na twardą rzeczywistość – daje się złudną nadzieję wszystkim a prawdziwą szansę zmiany mają ci najlepsi, którzy mają podstawy(inteligencja, charakter, wygląd) do tego by się zmienić. Można to odnieść do szans na „wyleczenie” z zaburzeń psychicznych – nie wiadomo kto jest tak naprawdę chory a kto tylko udaje (nie jest to badane) – diagnoza oparta na przeczuciach klienta a nie na rzetelnych badaniach. Przykładowo do poradni idzie ekstrawertyk który z przekonania zamknął się na świat i z powodu swoich irracjonalnych lęków – osoba taka gdy zobaczy że wszystko jest w porządku wyjedzie do ludzi i będzie zadowolona – a co z osobą introwertyczną, podatną na depresję ? – to są właśnie przypadki osób które nie zostały „wyleczone”, a niewinnie mówi się że niektórzy potrzebują więcej czasu… – to psychoterapeuci potrzebują więcej pieniędzy i zanim klient straci zaufanie do psychoterapii trzeba go wydoić.

      Pozdrawiam!

      • Marcin
        Marzec 9, 2015

        Małe sprostowanie – co do porównania psychoterapii i książki „potęga podświadomości” chciałem wskazać, że to i to będzie miało taki sam wpływ bo jest to oparte na wierze. Równie dobrze ktoś bardzo podatny na manipulacje będzie cały czas wierzył że w jego sercu żyje Jezus i że go prowadzi przez życie pełne cierpienia – to moim zdaniem jest jeszcze bardziej skuteczne bo ludzie czasami tak mocno wierzą że potrafią dokonywać samospalenia i chyba w porównaniu do tego łatwo zrozumieć że codzienny stres, depresja, mobbing, niesprawiedliwość to dla niego pestka – choć i tak go dotykają.

        Jednak w realnym życiu z dala od wiary jesteśmy skazani na porażkę chyba że sięgniemy po leki realnie zmieniające nasze funkcjonowanie, nasze odczucia. Większość to ludzie podatni na manipulacje: https://www.youtube.com/watch?v=43VBN6cvVeI a co z ludźmi takimi jak ja którzy z natury są podejrzliwi, krytycznie podchodzą do każdej instytucji ? Wiadomo że instytucje się bronią i tak całe środowisko psychoterapeutów uważam za instytucję – będą zwalczać osoby nieprzychylne, osoby które krytykują i które nie są w stanie za pomocą psychoterapii się zmienić – tu działa wiara klienta, psychoterapia nie zmienia struktury mózgu, chemii – świat będziemy widzieć tak samo tylko niektórzy uwierzą i się „zmienią” tak jak świadek jechowy wierzy w swoją misję tak osoba „wyleczona” będzie wychodzić do ludzi przekonana że w to w co wierzy jest prawdą.

        A więc to wiara pcha ludzi skaleczonych do przodu jednak to niesie negatywne skutki które opisałem w pierwszym komentarzu. Można wznienić wiarę osobie chorej na downa że musi zmienić świat, wychodzić do wszystkich, itd. – niestety dla jej szkody. Tak więc to ludzie wierzą bo są podatni na manipulacje ! A więc psychoterapeuci zarabiają na łatwowierności klientów.

  2. Pingback: Pamiętaj, kontakt z terapeutą może zostać użyty przeciwko tobie! | W obronie rozumu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on Luty 13, 2015 by .
%d blogerów lubi to: