W obronie rozumu

Trzecia rozmowa o „Psychoterapii bez makijażu” w Racjonalista.tv

Kilka tygodni temu Jacek Tabisz z Racjonalista.tv przeprowadził ze mną pierwszą z cyklu zaplanowanych rozmów, na temat mojej nowej książki Psychoterapia bez makijażu. Rozmowy o terapeutycznych niepowodzeniach. (kliknij żeby obejrzeć), później ukazała się druga (kliknij aby obejrzeć). Dzisiaj kolejna z zaplanowanego cyklu. Zapraszam do obejrzenia i wysłuchania!

Czy psychoterapia może poważnie zaszkodzić pacjentowi? Tomasz Witkowski i Jacek Tabisz

Wszystkich żądnych krytyki i hejtu zapraszam niezmiennie do mojego Zwięzłego poradnika dla hejterów. Jestem przekonany, że ułatwi wam zadanie.

Więcej informacji o książce, linki do fragmentów, opinie o książce, artykuły prasowe i audycje radiowe, po kliknięciu w okładkę książki.

Zamów książkę

Reklamy

7 comments on “Trzecia rozmowa o „Psychoterapii bez makijażu” w Racjonalista.tv

  1. Michal
    Maj 16, 2018

    Szukam w internecie trochę informacji na temat wstydu i oglądałem rozmowę z Dr Geraldem Fishkinem, autorem książek dotyczących tematyki wstydu. Podczas tej padło takie zdanie „….i can be sued becouse of malepractice, and i pay a lot for my malepractice insurance”….czyli jak dobrze potrafię to przetłumaczyć, ten terapeuta ma wykupione ubezpieczenie od błędów w sztuce lekarskiej.

    Może przeniesienie tego rozwiązania na nasze podwórko byłoby rozwiązaniem przynajmniej części problemów? Nie słyszałem żeby w PL ktoś kiedyś wspominał w ogóle o takowym ubezpieczeniu. Nie wiem czy jakaś firma takowe oferuje.

    • Tomasz Witkowski
      Maj 17, 2018

      Pisałem o tym w 2 tomie mojej „Zakazanej psychologii” w części zatytułowanej „Poradnik pacjenta terapii eksperymentalnych”. Każdy przedsiębiorca powinien być ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej, w tym również psychoterapeuci. To, że tego nie robią wynika z 2 głównych przyczyn. Po pierwsze ignorancji – po prostu nie wiedzą, że trzeba i można. Po drugie poczucia bezkarności – nie znam żadnego przypadku, aby psychoterapeuta w Polsce poniósł jakiekolwiek konsekwencje prawne lub finansowe za jakikolwiek błąd w sztuce. Po co więc mają ponosić dodatkowe koszty ubezpieczenia?

  2. Anthem
    Maj 21, 2018

    Chyba jednak oferuja bo osobiscie slyszalam od niektorych terapeutow deklaracje posiadania OC – ale sa to wyjatki, na palcach jednej reki do policzenia. Jeden uargumentowal posiadanie polisy w nastepujacy sposob : a jesli przyjdzie mi do gabinetu pacjent z problemem z kontrola agresji i np. cos zniszczy, to czym potem zaplace za np. rozwalone drzwi lazienki ? Slusznie i uczciwie. Ale malo kto mysli w takich kategoriach i w taki sposob- ze to chroni obydwie strony.

  3. naduzyciapsychoterapii
    Maj 22, 2018

    To chyba wersja autocasco 😉 OC psychoterapeuty jest zwykłym ubezpieczeniem medycznym oferowanym przez towarzystwa ubezpieczeniowe ( koszt ok 200 zl/rok) i działa, jeśli z winy własnej psychoterapeuta zrobi pacjentowi szkodę… Ale udowodnić mu błąd w sztuce to przysłowiową beczkę soli prędzej można zjeść… skoro nie ma jasnych przepisów. Ci pojedynczy psycho wykupuja OC chyba dla robienia wrazenia solidnosci li tylko. Jakkolwiek moze sie im przydac mimo wszystko – mimo braku jasnych przepisów dot. psychoterapii prawo cywilne jest uznaniowe i z tytułu niewlacuwego wykonywania umowy zlecenia (z odpowiedzialności kontraktowej ) pacjent może próbować dochodzić swoich praw.

  4. Michal
    Maj 28, 2018

    A ruminacje? Czy te ruminacje, nie mogą być po prostu wynikiem terapii? Ja mam diagnozę, której część mówi o „przeżuwaniu myśli”. Czyli koncentrowanie się na negatywach, problemie, szukaniu rozwiązania problemu, który to problem jest we mnie. W mojej psychice.

    No ale to 100% tego co robiłem na terapii. Przecież terapia polega na analizowaniu problemów. Psychoanalityczna, czy psycho-dynamiczna analizuje wszystko, nawet najmniejsze sprawy. To tak jakby mieć problem. Zacząć się mu przyglądać i pod wpływem przyglądania się, podzielić go na szczegóły, które wyodrębniamy czysto-intelektualnie, często przy użyciu różnych psychologicznych terminów, a potem te szczegóły puchną, pod wpływem koncentracji na nich i rozrastają się do rozmiarów autonomicznych problemów. I tak w kółko. Ja się czuje właśnie tak. to jest moja porażka, ale wynik terapii. Jej wynik.

    To kwestia stosunku. Mam problem, na którym koncentruję się w 10% a w 90 % na samym życiu. To jak zacznę się koncentrować na problemie 90% czasu , a 10% na reszcie to problem rośnie, a nie znika. No jeśli ktoś podejdzie do terapii na maksa, to się koncentruje na problemie, co jest definicją owego „przeżuwania”. Umysł który pogubił się we własnych pomysłach i który został uwiedzony wizją kontroli.Wizją nie do zrealizowania. Tak samo jest z terapią poznawczo-behawioralną. Ona też się koncentruje na negatywach,negatywnych myślach, na objawie.

    Generalnie co chcę powiedzieć. Terapia w linii prostej może prowadzić do zasklepieniu się umysłu w ruminacjach. To chyba dość jasne. A owe ruminacje są skorelowane z lękiem i stanami depresyjnymi.

    • Tomasz Witkowski
      Maj 29, 2018

      To bardzo częsta konsekwencja psychoterapii, ale jednak nie wszystkie modalności zmierzają w tym kierunku. Terapia behawioralna koncentruje się na zmianie zachowania, nie myślenia. Badania konsekwentnie pokazują, że to podejście jest najbardziej skuteczne.

      • Michal
        Maj 29, 2018

        Temu nie przeczę, że może być najbardziej skuteczna. Jeśli badania tak mówią, to pewnie coś w tym jest….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Reklamy

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 116 obserwujących.

%d blogerów lubi to: