W obronie rozumu

Festiwal psychologii na odległość

Psychologia słabo prognozuje. Owszem, mamy pewne osiągnięcia w przewidywaniu, na ile dobrze będzie sobie radził kierowca lub lotnik w swojej pracy, czy dziecko jest predystynowane do osiągania sukcesów szkolnych itp. Jednak kiedy przychodzi do przewidywań, od których zależy życie lub śmierć, los i bezpieczeństwo innych ludzi rozkładamy ręce. Pięćdziesiąt lat badań nad możliwością prognozowania samobójstwa pokazało, że nie dysponujemy narzędziami lepszymi niż rzut monetą.[1] Nie lepsi jesteśmy w profilowaniu przestępców. Wyniki niedawnej metaanalizy pokazały, że w obszarze, w którym prognozy stawiane przez profilerów mogą decydować o bezpieczeństwie i życiu ludzi, jesteśmy podobnie bezradni.[2] Podobnie przygnębiające fakty pokazuje książka brytyjskiego specjalisty w zakresie psychologii sądowej. Nie jesteśmy w stanie prognozować ani szans na resocjalizację, ani tego, jak zachowa się zwolniony warunkowo więzień.[3]

Jednak zarówno przyroda, jak i rynek nie znoszą pustki. Tam, gdzie ludzie uczciwi rozkładają ręce mówiąc: „nie potrafię, nie mam narzędzi”, tam wkraczają ci, którzy nie mają skrupułów. Na tle niemocy tych pierwszych jawią się nam jako super eksperci. Wypowiadają swoje sądy szybko i pewnie na podstawie śladowych danych. Jeśli opatrują je określeniami odnoszącymi się do prawdopodobieństwa, to wyłącznie po to, aby zapewnić sobie drogę odwrotu. Super-eksperci o umiejętnościach przekraczających możliwości prognozowania jakie wypracowała cała ich dziedzina, pojawiają się szczególnie chętnie tam, gdzie dochodzi do tragedii, gdzie zło odbiera mowę innym, a większość wprawia w przygnębienie lub rozpacz. Tak stało się również kilka dni temu, po tragedii, jaka miała miejsce podczas finału 27 Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku. Już kolejnego dnia na portalu Wyborcza.pl pojawiła się rozmowa Agnieszki Kublik z psychologiem społecznym prof. Januszem Czapińskim, podczas której szczegółowo wyjaśniał motywy postępowania zabójcy:

Liczą się fakty. A faktem jest, że zrobił to na finale Wielkiej Orkiestry, bo tak zaplanował, a nie dlatego, że był jednym z kilkuset widzów w Gdańsku, którzy byli blisko estrady. A skoro zaplanował, to znaczy, że chodziło mu o to, żeby w szczytowym momencie wielkiego święta Polaków, jakim jest finał WOŚP, dokonać ataku na prezydenta Adamowicza. A to, co krzyczał – że został niesprawiedliwie skazany i potraktowany przez PO – to jest jego opowieść, żeby ten jego atak uczynić nie tylko zrozumiałym, ale także akceptowalnym przez wiele środowisk popierających PiS. [4]

I dalej:

Moim zdaniem to, że ugodził akurat Adamowicza, kiedyś związanego z Platformą, to, że wykrzyczał, iż PO go torturowała, to nie był główny motyw. Była nim chęć zaistnienia. I zaistniał. Dlatego wybrał ten moment wysyłania światełka do nieba.[5]

Uzupełnijmy, że prof. Czapiński nie rozmawiał wcześniej z napastnikiem ani nie zapoznał się z jego dokumentacją medyczną, co nie przeszkodziło mu w postawieniu diagnozy na odległość:

Niewątpliwie nożownik był przy zdrowych zmysłach, ale oczywiście jakieś zaburzenia osobowości zapewne ma. Wcześniej został skazany i odsiedział karę więzienia, to znaczy, że sąd go potraktował jako człowieka poczytalnego. I w niedzielę, gdy zaatakował prezydenta Gdańska, też był człowiekiem poczytalnym, o czym świadczy to, że załatwił sobie przepustkę, że miał ze sobą narzędzie zbrodni. To był rozmyślny, intencjonalny akt.[6]

W festiwalu diagnozowania na odległość wziął udział zresztą nie tylko prof. Czapiński. Wkrótce po nim swoje zdanie wygłosił dr Bogdan Lach, przedstawiający się jako profiler kryminalny:

Widać, że ma zaburzenia osobowości, które idą w kierunku paranoidalnym.[7]

Mówił też wiele o motywach postępowania napastnika. Z innych źródeł mogliśmy się dowiedzieć, że:

Sefan W. leczył się w Poradni Zdrowia Psychicznego. Zabójca Pawła Adamowicza miał rozpoznaną schizofrenię paranoidalną. Mężczyzna jakiś czas temu odstawił lekarstwa.[8]

Dowiedzieliśmy się ponadto, że to, co prof. Czapiński zdiagnozował na odległość,

Biegli lekarze psychiatrii będą próbowali orzec, czy w chwili popełnienia przestępstwa Stefan W. był poczytalny, czy miał zdolności do rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim zachowaniem.[9]

Cóż, zwykli eksperci potrzebują danych medycznych i badań, super-eksperci po prostu wiedzą. Prawdopodobnie wiedzą tym bardziej im bardziej media pożądają ich opinii im bardziej rzetelni eksperci z szacunku do swojego zawodu odmawiają wygłoszenia swojego osądu.

Jednak i ta ostatnia opinia, choć w świetle dwóch poprzednich wyglądająca na wyważoną, pozostawia wiele do życzenia. Warto na nią spojrzeć poprzez pryzmat niezwykle trzeźwego oświadczenia Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, które stwierdza m.in.:

Chcielibyśmy także zaapelować o to, aby nie poszukiwać łatwych rozwiązań szoku wzbudzonego tą tragedią w kojarzeniu jej z osobami z zaburzeniami psychicznymi. Te tragiczne wydarzenia wywołują w społeczeństwie zaskoczenie, niedowierzanie, a w konsekwencji pragnienie znalezienia wyjaśnienia tego co się stało.  W tej naturalnej potrzebie rozumienia i poszukiwania odpowiedzi na pytanie „dlaczego doszło do tej tragedii?” nie powinniśmy szukać fałszywych, uproszczonych wyjaśnień. Takim nieprawdziwym wyjaśnieniem jest sugerowanie, że wyłącznie osoby chore psychicznie mogą dopuścić się aktów przemocy. Agresja, nienawiść czy chęć odwetu nie znają podziału na chorych i zdrowych i są znane wielu osobom. Występujemy przeciwko próbom utożsamiania przemocy i zbrodni z zaburzeniami psychicznymi. Wszelkie tego rodzaju próby służą wyłącznie znalezienia prostych rozwiązań problemów, z którymi trudno nam sobie poradzić w naszych myślach i emocjach. Powinniśmy być tego świadomi.

Tego rodzaju utożsamienia są krzywdzące osób z problemami dotyczącymi zdrowia psychicznego. Mogą się przyczyniać do stygmatyzacji naszych pacjentów i utrwalać w świadomości społecznej krzywdzący i nieprawdziwy obraz zaburzeń psychicznych.[10]

Może więc wystarczy zamknąć usta z poszanowania powagi tragedii, która wstrząsnęła ogromną liczbą Polaków, ale również z szacunku do własnego zawodu i ludzi chorych psychicznie, którzy najwięcej na takich diagnozach ucierpią?

W lutym 2013 roku psychologowie polscy publicznie potępili wypowiedzi dwóch psychologów komentujących głośne wówczas sprawy kryminalne – Zbigniewa Nęckiego i Teresy Gens publikując w mediach protest zatytułowany Przeciw psychologii na odległość. Nie przystąpiłem wówczas do tego protestu, bo moim zdaniem nosił on znamiona linczu, o czym szerzej pisałem na swoim blogu.[11] Miał też swoje drugie dno, o którym ciekawie napisał na blogu Bogusław Śliwerski.[12] Podpisało się jednak pod nim wielu znanych polskich psychologów. Dzisiaj nawet nie sposób sprawdzić, czy nazwisko Czapińskiego lub Lacha pojawiło się na tej liście. Ciekawi mnie też niezmiernie, jak zachowa się w obliczu tych wydarzeń środowisko psychologów polskich. Wiem, wiem, jestem częścią tego środowiska, bez względu na to, jak ono chciałoby się do mnie zdystansować, ale moje ubranie klei się już od łatek które na mnie przez ostatnie kilkanaście lat naklejano. To naprawdę niefajne uczucie poczuć, że doklejają mi kolejne, pozostawię zatem inicjatywę innym.

P.S. Niestety, wydarzenia takie, których jesteśmy ostatnio świadkami wiążą się również ze zjawiskami fascynacji złem i wykorzystywaniem jej przez media. Poza zmieniającymi się aktorami, reguły pozostają niezmienne. Rozmawiałem o nich pięć lat temu z red. Eweliną Pietrygą, a rozmowa została opublikowana na łamach „Rzeczpospolitej”. Zainteresowanych zapraszam do lektury tutaj: devil_show

[1] https://tomwitkow.wordpress.com/2017/01/30/samobojstwo-kolejna-ogromna-porazka-psychologii/

[2] Fox, B., & Farrington, D. P. (2018). What have we learned from offender profiling? A systematic review and meta-analysis of 40 years of research. Psychological Bulletin, 144(12), 1247–1274. https://doi.org/10.1037/bul0000170

[3] R.A. Forde, Bad Psychology: How Forensic Psychology Left Science Behind. Jessica Kingsley Publishers 2017.

[4] http://wyborcza.pl/7,75398,24362309,prof-janusz-czapinski-o-ataku-na-prezydenta-adamowicza-to.html

[5] Tamże.

[6] Tamże.

[7] http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/7,35612,24361288,profiler-o-nozowniku-z-gdanska-prawdopodobnie-ma-zaburzenia.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza&fbclid=IwAR2kp6si9jmjic3fY8zR0KFlC-pwZuIBAuO7QJpchCetwfmwBokVfmIG310

[8] https://natemat.pl/260749,zabojca-adamowicza-mial-schizofrenie-paranoidalna-niedawno-odstawil-leki?fbclid=IwAR03Ohs1lZNHWG7k7jeQp6R96hveT_GKSPUZZs_MEY84usVBcIsXzNgY8Fw

[9] Tamże.

[10] http://psychiatria.org.pl/news,tekst,357,oswiadczenie_zarzadu_glownego_polskiego_towarzystwa_psychiatrycznego

[11] http://www.tomaszwitkowski.pl/dawny-blog/indexbeae.html?post=194

[12] http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2013/02/medialne-polowanie-na-autorytety.html

Reklamy

3 comments on “Festiwal psychologii na odległość

  1. Zbigniew Heryng
    Styczeń 18, 2019

    Być może jako psycholodzy słabo prognozujemy, wskazują na to pewne wyniki pewnych badań i metaanaliz. Czy jednak tak samo słabo opisujemy? Przewidywania są trudniejsze, opierają się po trosze na ekstrapolacji doświadczenia i wiedzy,na modelach, a po trosze na zgadywaniu, w najlepszym razie na szacowaniu, na przypuszczeniach, na optymistycznych lub pesymistycznych iluzjach. Problem w tym, że w kwestiach życia i śmierci błąd prognozy bardzo dużo kosztuje. Może jednak lepiej jest przestraszyć się i uciec, a potem się tego wstydzić, niż zignorować strach, zostać i zginąć?
    Mądrość potoczna mówi coś o dmuchaniu na zimne? I czasem okazuje się, że warto.
    Błąd w opisie czy wyjaśnianiu nie niesie ze sobą takich kosztów, przynajmniej nie bezpośrednio. A w wypowiedziach ekspertów mamy do czynienia nie tyle z prognozami, ale z opisami i mniej lub bardziej przekonującymi próbami wyjaśniania.
    Po upublicznieniu oświadczenia Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego już jak widać rozpoczął się dialog na ich temat.
    Pewność wygłaszania określonych opinii po fakcie może być irytująca, ale sama irytacja nie wystarcza do weryfikacji lub falsyfikacji tez zawartych w tych opiniach. Czasem się przecież sprawdzają, nawet jeśli wygląda na to, że na zasadzie zepsutego zegara, który dwa razy na dobę wskazuje właściwą godzinę? Słabo prognozujemy, ale bywa, że trafiamy z prognozami?
    Zresztą to nie jedyna słabość psychologii jako nauki. A co z siłą wniosków i uogólnień dotyczących człowieka na podstawie procentowej korelacji albo analizy wariancji?
    W badaniach i diagnozach psychologicznych zyskujemy kiedykolwiek stuprocentową pewność?
    Nie wygląda to dobrze, kiedy korzystając z uwiarygodnienia się w postaci autorytetu naukowego, głosi się publicznie takie jednoznaczne opinie. Mądrość potoczna powiada: słowo wylata ptakiem, a wraca kamieniem. I niekiedy to się sprawdza.
    No, ale może autorytet naukowy uwiarygodnia sam siebie wypowiadając pewne opinie z taką pewnością? Do tego wielu z nas potrzebuje autorytetów, szukamy pewności, chcemy zrozumieć, mieć poczucie kontroli czy koherencji, albo mamy potrzebę domknięcia poznawczego. To wydaje się naturalne. Co złego się stało po wyrażeniu tych opinii przez „super – ekspertów”?
    Moglibyśmy dojść do absurdu, gdyby wziąć pod uwagę publiczne wygłaszanie opinii na temat innych opinii na odległość. Można byłoby łatwo stać się ekspertem lub nawet super – ekspertem od „super – ekspertów”, nieprawdaż?
    Przynajmniej od czasów Sokratesa możemy przypuszczać, że nie da się powiedzieć nic pewnego o świecie, a jeszcze bardziej od czasów pojawienia się fizyki kwantowej. Byłżeby Sokrates pierwszym fizykiem kwantowym?
    Zgadzam się przynajmniej co do jednego – warto pamiętać o tym, aby wyważać swoje publicznie wygłaszane opinie i nie zapamiętać się, zwłaszcza w roli eksperta.

  2. Zbigniew Heryng
    Styczeń 19, 2019

    Dziękuję za odpowiedź. Tak, ten drugi tekst jak dla mnie bardziej precyzuje istotę problemu. W takim węższym zakresie wydaje się też bardzo przydatny w dyskusjach o charakterze publicznym, a dotyczących roli psychologii i psychologów w życiu społecznym, kształtowaniu otwartych postaw i porozumiewania się, dialogu.
    W chaosie informacyjnym łatwo zatracić sens tego, co może być rzetelną wiedzą, żeby nie powiedzieć – prawdą, a co wymysłem czy wręcz kłamstwem, albo manipulacją. Osobiście bardzo cenię Pańską aktywność demaskacyjną i popularyzatorską na tym polu. Za to także dziękuję.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Reklamy

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 136 obserwujących.

%d blogerów lubi to: