W obronie rozumu

O dziedziczeniu traumy i przeżyć naszych przodków – epigenetyczny „przełom” w teorii dziedziczenia

Zapraszam do wysłuchania i obejrzenia mojego wykładu, który miałem zaszczyt wygłosić podczas VI Wrocławskich Dni Darwina organizowanych przez Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów oraz Uniwersytet Wrocławski z okazji urodzin wielkiego przyrodnika.

Jak kilka myszy wąchających kwiaty wiśni zrewolucjonizowało psychoterapię i zapoczątkowało epigenetyczną falę w psychologii? Czy jesteśmy skazani na przeżywanie traum naszych przodków? Czy dziedziczymy lęki naszych rodziców? Co ma wspólnego DNA z orkiestrą a epigenetyka z partyturą? Dlaczego Lamarck nie sformułował teorii doboru? Czy już niedługo będzie można ubiegać się o rentę kombatancką po dziadku? To tylko kilka z wielu pytań, na które starałem się udzielić odpowiedzi podczas swojego wykładu.

Reklamy

6 comments on “O dziedziczeniu traumy i przeżyć naszych przodków – epigenetyczny „przełom” w teorii dziedziczenia

  1. Konrad
    Marzec 24, 2019

    A co z tezami van der Kolka?

  2. Marcin
    Kwiecień 2, 2019

    Przeraża już sama myśl o większości studentów psychologii oblewających przedmioty najważniejsze. Psychologia to nie jedyna dziedzina gdzie przechodzi masa bzdur. Myślę że to skutek niedopracowanego kapitalizmu, dziennikarze, czy pseudodziennikarze nie mają co publikować, ale są do tego zmuszeni, interes musi się kręcić, muszą powstawać nowinki bo jeśli ludzie spojrzą na datę ostatniego posta to odejdą. Musi płynąć inaczej robi się nudno, przyjemniej patrzy się na rwący nurt rzeki niż na kamień. Zabiegają o ludzi, żądza dusz. Problem wyłaniający się z tej samej przyczyny i bardzo dobrze przebadany: planowane postarzanie produktów. Zamiast tworzyć produkt dopracowany, najsmaczniejszy, długowieczny produkuje się tysiące wariantów tego samego, np. jeśli chodzi o żywność jest doprawiona masą chemii czy to dla poprawy wyglądu, czy zwiększenia terminu ważności (no akurat w tym przypadku jest na odwrót, jest to planowane odmładzanie, co jest równie szkodliwe) – wszystko dla zysku. Trzeba pracować nad systemem, nad poprawą kapitalizmu, ale oczywiście Pana praca jest niezbędna w tym procesie, bo ma do tego prowokować.

    Tu mamy planowane odmładzanie jeśli chodzi o bzdurę naukową (fantazja podana jako fakt naukowy – nowinka niby 2019 a tak naprawdę jest to najgłupsze wyjaśnienie paradoksu Fermiego z 1974 roku – proszę wpisać sobie tytuł po angielsku, czy po polsku piszą o tym wszędzie…):

    <<>>

    • Michał
      Kwiecień 15, 2019

      Nie da się poprawić czegoś czego się nie dostrzega. Kapitalizm, w którym żyjemy nie jest systemem ekonomicznym, który ma na każdego zrzucić dobrobyt. Jest to system ekonomiczny, który tworzy przestrzeń do realizacji systemu moralnego. Czy raczej przestrzeń do zawieszenia tradycyjnych, znanych nam systemów moralnych. Mówią o protestantyzmie.

      W Chrześcijaństwie drogą do zbawienia był drugi człowiek. Chodzi o moją moralną wobec niego postawę. Adam Smith, który jest uznawany za ojca wolnego rynku postulował jego funkcjonowanie w ramach moralnego społeczeństwa i społeczeństwa, które kieruje się normami moralnymi.

      Protestantyzm mówi, że nie ma wolnej woli, więc człowiek nie może sobie niczym zasłużyć na zbawienie. Tak to wygląda w anglosaskim protestantyzmie. Nie możesz niczym zasłużyć na zbawienie, jesteś do niego przeznaczona zanim się urodzisz, lub jesteś przeznaczony do potępienia. Mówi o tym zasada predystynacji, która to zanim jeszcze się urodzisz determinuje twój „los” po śmierci.

      Co więc może zrobić człowiek? Może zostać kimś, osiągnąć sukces, co ma mu pokazać, że przez Boga jednak został wybrany do zbawienia. To radykalnie zmienia realcje społeczne. W protestantyzmie drugi człowiek, też jest w pewnym sensie drogą do zbawienia, choć raczej drogą do uspokojenia sumienia i niepewności, ale jako ktoś z kim wygrywam! Protestant na drodze do sukcesu nie tylko nie musi się kierować moralnością, ale wręcz powinien się nią nie kierować. Społeczeństwo to taki tygiel, do którego jsteśmy wrzuceni i mamy się przekonać kto podoba się Bogu i wygrywa i jest przeznaczony do zbawienia, a kto się mu nie podoba, zostaje przegranym i idzie do piekła:).

      Więc kapitalizm w którym żyjemy, jest systemem wolnego runku, czyli systemem w który jesteśmy wolni od wszelkich ograniczeń w konkurowaniu. Żyjemy w systemie, który przede wszystkim stwarza warunki do konkurowania. Ty piszesz o „naprawianiu” systemu i kapitalizmu. Ty nie rozumiesz, że tu nie ma co naprawiać, bo to nie jest system który ma ci pozwalać żyć w pewien sposób, a nie który działa na korzyść wszystkich ludzi. Pominę już fakt, że rewolucja protestancka byłą rewolucją Bogatych, którzy zagrabili majątek kościoła i którzy zrzucili kajdany sumienia. Oni nie pozwolą, żeby ktokolwiek, cokolwiek wepchnęło ich w rama moralności dominującej nad interesem.

      żyjemy w świecie w którym twój interes ma być dla ciebnie istotniejszy, niż dobro innych. I nic tego nie zmieni. Tylko moralność postrzegana jako pewnego rodzaju zasady, których istnienie i których nadrzędność nad sobą uznajesz i akceptujesz może „naprawić” system. Nie zasady ekonomiczne. Tak jak przestrzegasz zasad natury, z którymi żyjesz w zgodzie i których nadrzędność nad swoją wolą uznajesz, tak samo musimy zrozumieć i uznać nadrzędność zasad moralnych nad naszą wolą. Nie próbujesz żyć pod wodą, nie skaczesz na głowę z 10 metrów itd…Godzisz się z tym, choć cgciałoby się móc więcej. Nawet chciało by się pokonać śmierć, i niektórzy starają się to zrobić. Tak samo z moralnością. Są zasadami nie tyle życia w otaczającym nas świecie, co współżycia w społeczeństwie, które jest w jakimś sensie otaczającym nas światem. My udajemy, że te zasady potrafimy znieść i stworzyć jakiś system, który będzie stworzony siłą naszej woli w oparciu o instrumentalny umysł i zamysł. Moim zdaniem tak nie jest, ale nasza pycha nie pozwala nam nawet patrzeć w tym kierunku i nie pozwala nam się z tym pogodzić.

  3. Marcin
    Kwiecień 2, 2019

    Przydała by się możliwość edycji -> często post nie wygląda tak jak chcieliśmy, lub jest potrzeba rozjaśnienia myśli.
    Tu jest pełny komentarz, bo widzę że coś ucięło: https://pastebin.com/yUbQe5Np

  4. GS
    Kwiecień 23, 2019

    Mam pytanie w kwestii Pana wypowiedzi udzielonej w wywiadzie na spotkaniu promującym książkę Psychoterapia bez makijażu. Pytanie dotyczy ilości modalności psychoterapii ,mówił pan że naliczył 120 a na świecie istnieje 600. Na jednej ze stron znalazłem informacje że w polsce istnieje 26. Jak mogę sprawdzić albo się dowiedzieć jak powstała ta liczba czym się pan kierował w wtym zestawieniu albo z jakiego źródła pan korzystał . Pozdrawiam

    • Tomasz Witkowski
      Kwiecień 28, 2019

      Liczba ponad 600 pochodzi z tego artykułu https://psycnet.apa.org/doiLanding?doi=10.1037%2Fpro0000172
      Ja do liczby 120 doszedłem wpisując w wyszukiwarce Google nazwy poszczególnych modlności i sprawdzając, czy ktokolwiek oferuje w naszym kraju takie usługi. Podkreślę, że swoje poszukiwania przerwałem, a nie zakończyłem. 120 jest tak astronomiczną liczbą, że nie ma chyba na świecie człowieka, który zdołałby poznać wady i zalety wszystkich i dokonać razjonalnego wyboru. Pozdrawiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Information

This entry was posted on Marzec 24, 2019 by and tagged , , , , , , .
Reklamy

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 138 obserwujących.

%d blogerów lubi to: