W obronie rozumu

Polskie Towarzystwo Psychologiczne – prostytucja etyki

Opowiem wam dwie historie. Obie rozpoczynają się w tym samym miejscu. Jedna jest budująca, druga przygnębiająca. Jedna przywraca wiarę w ludzi, druga ją odbiera. Jedna kończy się happy endem, druga w ogóle się nie kończy i nie skończy, podobnie jak Syzyf nie przestanie wpychać swojego kamienia na górę. Oto wspólny początek obu historii.

Image result for etyka zawodu psychologaRok temu wpadło mi w ręce nowe wydanie Etyki zawodu psychologa, a ponieważ problemy etyczne tego zawodu zaprzątają od czasu do czasu moją głowę z zainteresowaniem oddałem się lekturze. Zainteresowanie dość szybko zastąpiło zdziwienie, a wkrótce, kiedy dotarłem do rozdziału autorstwa Zuzanny Toeplitz (ówczesnej przewodniczącej I instancji Sądu Koleżeńskiego PTP) i Małgorzaty Toeplitz-Winiewskiej (ówczesnej przewodniczącej Zarządu Głównego PTP), uczucia te przerodziły się w oburzenie. Autorki swobodnie cytowały i krytykowały kilkadziesiąt publikacji i wypowiedzi medialnych różnych psychologów (w tym moje i Klubu Sceptyków Polskich) nie zadając sobie jakiegokolwiek trudu podawania źródeł z których owe cytaty pochodziły. Mało tego, autorki dość beztrosko i radośnie uzasadniły swoje postępowanie:

W większości analizowanych przykładów psychologowie przedstawiali się z imienia i nazwiska, nie są to opinie anonimowe. W opisanych przypadkach nie będziemy jednak podawać, czyja to wypowiedź. Przede wszystkim dlatego, że nie wydaje się to istotne.[1]

Jakże to? Wpajano mi przez cały okres edukacji przyzwoitość i rzetelność przy powoływaniu się na jakiekolwiek źródła, a tu nagle komuś „nie wydaje się to istotne”? Przepraszam, nie „komuś” – autorytetom etycznym piszącym podręczniki etyki, z których korzystają studenci w całym kraju, artykuły poświęcone etyce zawodu, na które również ja sam wielokrotnie się powoływałem.

Autorki jednak poza wykroczeniem przeciwko dobrym obyczajom złamały polskie prawo autorskie[2], międzynarodowe porozumienia[3] i artykuł 38 Kodeksu etyczno-zawodowego psychologa, na który bez przerwy się powoływały!

Psychologa obowiązuje prawdziwe i wyczerpujące informowanie o źródłach, z których korzystał. Psycholog nie zataja, że korzystał w swoich publikacjach lub pracach badawczych z materiałów innych autorów oraz z pomocy i konsultacji innych osób.

Przychodzi mi w tym miejscu na myśl anegdota, którą opowiadał mi kolega podróżujący kiedyś często do Związku Radzieckiego. Podczas jednej z kontroli granicznych i próbie wyłudzenia przez urzędnika celnego łapówki, przeciwstawił się powołując się na obowiązujące prawo. W odpowiedzi napotkał lodowate spojrzenie i usłyszał wypowiedziane stanowczo i dobitnie „- законы здесь становлю я!” (ja tutaj ustanawiam prawa!).

Osobiste prawo autorskie gwarantowane przez międzynarodowe porozumienia nie jest fanaberią narcystycznych twórców. Daje ono szansę autorom i czytelnikom na to, aby nikt nie interpretował wyrwanych z kontekstu zdań, bez możliwości sprawdzenia, jak brzmią one w oryginalnym tekście. Pozwalają, poprzez sięgnięcie do źródła, na krytyczną analizę omówienia. Umożliwiają samodzielne myślenie dociekliwych czytelników. Ale autorki omawianego tekstu uznają, że: „…nie wydaje się to istotne” – „законы здесь становлю я!”

Moje oburzenie podzielili niektórzy inni autorzy bezlitośnie wykastrowanych wypowiedzi i członkowie Klubu Sceptyków Polskich (KSP). W rezultacie sporządzone zostały dwa pisma. Pierwsze w postaci skargi do Sądu Koleżeńskiego PTP o naruszenie przez autorki obowiązujących je zasad Kodeksu Etyki sporządzone i wysłane 20 czerwca 2018 roku. Drugie skierowane do Państwowego Wydawnictwa Naukowego w formie informacji o zaistniałej sytuacji i prośbie o dołączenie do książki erraty wysłane ponad miesiąc później w stosunku do pierwszego pisma. I w tym miejscu obie historie potoczyły się zupełnie odmiennymi koleinami.

Historia pierwsza – budująca

Kilka dni po wysłaniu pisma do PWN dostaliśmy maila informującego o otrzymaniu naszego pisma i zapewnieniu, że poważnie zajmą się przedstawioną przez nas sprawą a ja osobiście odebrałem telefon, w którym również złożono mi takie zapewnienie. I rzeczywiście, już 12 września dotarło do nas oficjalne pismo, w którym poinformowano nas, że wydawca Etyki zawodu psychologa nie tylko wycofał podręcznik ze sprzedaży, ale również rozpoczął pracę nad nowym wydaniem, z którego zostanie usunięty problematyczny rozdział autorstwa Zuzanny Toeplitz i Małgorzaty Toeplitz-Winiewskiej. Po dziewięciu miesiącach w połowie czerwca tego roku odebraliśmy z poczty ciepły jeszcze egzemplarz książki pozbawiony kontrowersyjnego rozdziału. Napisaliśmy do PWN list z podziękowaniami za postawę i wysiłek włożony w przygotowanie nowego wydania książki. Podziękowaliśmy również wydawnictwu za to, że stoi na straży wartości naukowych i dobrych praktyk wydawniczych. Koniec historii budującej. Kurtyna. Fanfary.

 

Historia druga – przygnębiająca

Uwaga! Osoby wrażliwe etycznie ostrzegam przed występującymi w historii scenami mogącymi destrukcyjnie wpłynąć na wiarę w znaczenie etyki dla bliźnich i drastycznie obniżyć zaufanie do zawodu psychologa.

Historia ta toczyła się równolegle do historii pierwszej, dlatego też będę się w niej odwoływał do opisanej wcześniej chronologii wydarzeń. Jest to jednak jedyne podobieństwo obu historii.

W czasie, kiedy PWN skontaktowało się z nami czterokrotnie, podjęło ważne decyzje i działania związane z wycofaniem podręcznika i zainicjowało prace nad nowym wydaniem, Polskie Towarzystwo Psychologiczne zdołało sformułować odpowiedź na naszą skargę, która brzmiała:

Uprzejmie informujemy, że zgodnie z decyzją Sądu Koleżeńskiego I instancji, wszystkie skargi, które wpłynęły do Polskiego Towarzystwa Psychologicznego po 30 czerwca br., zostaną przekazane do rozpatrzenia Sądowi nowej kadencji. W związku z tym, także Państwa skarga, która wpłynęła w dniu 10 lipca br. Do biura Zarządu Głównego, będzie przekazana w grudniu br. Sądowi Koleżeńskiemu wybranemu na kadencję 2019-2021. Sąd Koleżeński I instancji obecnej kadencji koncentruje się na zakończeniu prowadzonych wcześniej postępowań.

Cóż, albo członkowie PTP tak bardzo nabroili, że skargi na nich przytłoczyły Sąd Koleżeński na pół roku, albo poziom złożoności tych spraw osiągnął takie rozmiary, że nie sposób rozwikłać ich szybciej niż w 6 miesięcy. Jest też trzecia możliwość, ale to już pozostawiam wyobraźni i pomysłowości czytelników…

Kiedy PWN przygotowywało skład nowej książki, negocjowało z drukarniami terminy wydania i wykonywało tysiące innych drobnych czynności związanych z drukiem i wprowadzeniem na rynek nowego podręcznika, PTP zdołało przygotować kolejne pismo o następującej treści:

W odpowiedzi na pismo z dnia 20.06. 2018 r. uprzejmie informujemy, iż zarzuty podniesione w powyższym piśmie aktualnie nie mogą być przedmiotem rozpoznania przez Sąd Koleżeński PTP albowiem Sąd Koleżeński nie ma uprawnień do zastępowania sądów powszechnych w zakresie prowadzenia postępowań i ustalania czy doszło do naruszenia dóbr osobistych, autorskich lub dopuszczono się popełnienia przestępstwa związanego z ochroną wymienionych dóbr. Dopiero prawomocne orzeczenia ww. organów mogą dać podstawę do działania sądu koleżeńskiego. Jednocześnie przepraszamy za opóźnienie w udzieleniu odpowiedzi na powyższe pismo, które wynikło z przyczyn niezależnych.

Znalezione obrazy dla zapytania psychologia symbolZanim poświęcę więcej uwagi głębi przekazu i bogactwu konsekwencji jakie niesie ze sobą owo pismo, chciałbym zwrócić raz jeszcze uwagę na chronologię wydarzeń. Dokładnie jedenaście miesięcy minęło od czasu wysłania naszej skargi do czasu sporządzenia przez PTP cytowanego pisma (jest datowane na dzień 20 maja 2019). Myliłby się jednak ten, kto sądziłby, że PTP działa tak chyżo. Już to z winy prokrastynacji kogoś odpowiedzialnego za te sprawy, już to w zgodzie z jakimś innym zamysłem pismo przeleżało na biurku lub w kieszeni następne cztery miesiące, bowiem data jego nadania to 20 września 2019 r. W końcu trafiło w nasze ręce 1 października. W sumie czekaliśmy na tę znamienną reakcję 15 miesięcy.

A teraz czas na analizę treści tego arcydziełka psychologicznej biurokracji. Składając skargę do Sądu Koleżeńskiego zwróciliśmy uwagę na naruszenie dwóch artykułów Kodeksu Etyczno-Zawodowego Psychologa. Cytowanego wyżej art. 38 oraz art. 11 zgodnie z brzmieniem którego, krytyka innych psychologów nie może w żadnym przypadku służyć do rozgrywek osobistych.[4] W otrzymanym piśmie nie ma ani słowa odniesienia do Kodeksu. Czyżby ów służył wyłącznie do piętnowania innych? A może staliśmy się ofiarą zwykłej urzędniczej gry w głupa?

 

Puenta

Znowu nasuwa mi się nieodparte skojarzenie ze Związkiem Radzieckim, w którym mawiano, że każdy jego mieszkaniec, który chciał, mógł wyjechać za granicę. Nie wspominano jednak zbyt często, że musiał spełnić dwa warunki – mieć ukończone 70 lat i zgodę obojga rodziców. Podobnie Sąd Koleżeński PTP rozpatrzy każdą skargę. Po upływie 15 miesięcy i po wcześniejszym otrzymaniu wyroku sądu powszechnego w danej sprawie.

A teraz wyobraź sobie czytelniku, że zostałeś poważnie skrzywdzony przez psychologa – członka PTP. Wyobraź sobie taką sytuację jak molestowanie seksualne podczas terapii, lub tendencyjną, skorumpowaną diagnozę postawioną na potrzeby sądu, albo fałszywe zeznania złożone na twoją niekorzyść przez biegłego psychologa. Miałbyś jeszcze ochotę dochodzić zadośćuczynienia w Sądzie Koleżeńskim PTP?

Oczywiście, można powiedzieć, że waga sprawy polegającej na cytowaniu bez powoływania się na źródła ma się nijak do wagi wspomnianych przeze mnie nadużyć. To prawda, nie chciałbym porównywać kalibru tych spraw. Chciałbym jednak zauważyć bez zbytniej skromności, że Klub Sceptyków Polskich i Tomasz Witkowski znane są dobrze przedstawicielom PTP ze swej stanowczości, konsekwencji i rozmachu działania, a co za tym idzie zostaliśmy prawdopodobnie potraktowani wyjątkowo poważnie jak na tę instytucję. Tak, czytelniku, nie przejęzyczyłem się – wyjątkowo poważnie! Sprawy dużo większej wagi, które poznałem osobiście zajmują tej instytucji od 3 do 5 lat, a jej petenci traktowani są dużo mniej uprzejmie. W tym czasie zmienia się skład sądu koleżeńskiego, wiele spraw ulega przedawnieniu.

Pięknie żyje się wśród ludzi którzy szanują prawo i wierzą w zawodowe wartości. Myślę, że takich ludzi spotkałem podczas opisywanych wydarzeń w PWN. Jeśli nawet moja wiara jest nieuzasadniona, a działania podjęte przez PWN wynikały wyłącznie z respektu wobec prawa, czyli postawy, w której zaznacza się obawa przed ewentualnymi konsekwencjami zarówno prawnymi jak i wizerunkowymi, to nadal twierdzę, że dobrze jest żyć wśród ludzi którzy żywią respekt wobec prawa. Potworne jest obcowanie z ludźmi, którzy za nic mają prawo i zasady etyczne, a mimo to znajduję u nich pewien wartościowy element. Jawne i otwarte odrzucenie zasad jest mimo wszystko hołdem dla uczciwości. Koszmarem jednak jest życie wśród ludzi, którzy etykę traktują jak prostytutkę . – wykorzystają, kiedy im to potrzebna, kopną i porzucą kiedy zawadza.


Wcześniej pisałem o tej sprawie na swoim blogu tutaj:

PWN wstrzymało sprzedaż kontrowersyjnego podręcznika etyki zawodowej psychologów!

Problemy etyczne związane ze sprzedażą przez spółkę PTP bezwartościowych testów diagnostycznych opisuję również w swojej ostatniej książce:

Zakazana psychologia. O cnotach przywarach i uczynkach małych wielkich uczonych

[1] Brzeziński, J., Chyrowicz, B., Toeplitz, Z., Toeplitz-Winiewska, M. (2017). Etyka zawodu psychologa. Wydanie Nowe. Warszawa: PWN. s. 551.

[2] Art. 16 Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, (Dz.U. z 1994 r. Nr 24, poz. 83).

[3] Konwencja berneńska o ochronie dzieł literackich i artystycznych z dnia 9 września 1886 r., przejrzana w Berlinie dnia 13 listopada 1908 r. i w Rzymie dnia 2 czerwca 1928 r. (ratyfikowana zgodnie z ustawą z dnia 5 marca 1934 r. (Dz.U. z 1935 r. Nr 84, poz. 515)

[4] Autorki krytykując w swoim rozdziale fragment pochodzący ze strony Klubu Sceptyków Polskich w żadnym miejscu nie wskazują na to, że obejmuje je konflikt interesów. Krytykowany przez nie tekst dotyczy kampanii przeciwko stosowaniu testów projekcyjnych w diagnostyce, a w szczególności diagnostyce na potrzeby sądowe. Jedną z konsekwencji przeprowadzonych przez nas działań w ramach kampanii „Psychologia to nauka, nie czary” było ostateczne wycofanie dwóch testów projekcyjnych (Testu Drzewa i Testu Szondiego) ze sprzedaży w Pracowni Testów Psychologicznych. Pracownia Testów Psychologicznych jako spółka Polskiego Towarzystwa Psychologicznego czerpie finansowe korzyści ze sprzedaży krytykowanych przez nas testów, podczas gdy osoby zaangażowane w kampanię nie uzyskiwały jakichkolwiek korzyści finansowej ze sformułowanej przez siebie krytyki. Deprecjonowanie tej krytyki przez osoby zasiadające w ścisłym kierownictwie PTP (tym bardziej w książce dotyczącej etyki zawodu psychologa) jest działaniem na korzyść spółki, a więc niezgodne z artykułem 11 Kodeksu etyczno-zawodowego psychologa.

Reklamy

13 comments on “Polskie Towarzystwo Psychologiczne – prostytucja etyki

  1. Julia Bartnikiewicz
    Październik 7, 2019

    W nazwie tego artykułu obraził Pan wszystkich członków Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, a więc jakie miejsce zajmuje Etyka u Pana? Przed czym się Pan tak broni, że wszystkich obraża, treść wykasowanego artykułu nam nie jest znana.

    • Tomasz Witkowski
      Październik 8, 2019

      Szanowna Pani,
      dziękuję za Pani komentarz. Ponieważ wypowiada się Pani w imieniu wszystkich członków PTP, byłbym wdzięczny, gdyby zechciała Pani napisać na podstawie jakiego mandatu? Czy członkowie PTP upoważnili Panią do występowania w roli ich trybuna?
      Pyta Pani jakie miejsce zajmuje u mnie etyka. Otóż, dokonując bardzo pobieżnej analizy ilościowej w przybliżeniu powiem, że jest ona dla mnie ważniejsza jakieś 517 razy bardziej niż dla przedstawicieli PTP. Pani komentarz został rozpatrzony przeze mnie w ciągu ok. 10 godzin (dla ułatwienia policzyłem to jako jeden dzień), na odpowiedź od Sądu Koleżeńskiego PTP oczekiwałem w przybliżeniu 517 dni. Czy to, w jaki sposób traktujemy innych nie jest najlepszym probieżem szacunku i postawy etycznej w stosunku do drugiego człowieka?
      Pyta Pani również przed czym się bronię. Przed HIPOKRYZJĄ. Niezmiennie.
      Pozdrawiam,
      Tomasz Witkowski

    • Tomasz Witkowski
      Październik 8, 2019

      P.S. O jakim wykasowanym artykule Pani mówi? I kto stoi za określeniem „my”?

    • Man Of Law
      Październik 9, 2019

      Na gruncie m.in Ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny Dz.U.2018.0.1600 t.j. – art 212, 216, art 213 oraz kontratypów pozaustawowych brak jest jakichkolwiek podstaw do przyjęcia aby ktokolwiek był obrażany czy pomawiany tytułem (i/ lub) treścią powyższego artykułu.

      1. Tytuł artykułu stanowi subiektywną opinię co do wyrażania której każda osoba ma prawo. Z analizy treści artykułu wynika, że Autor popiera swoją opinię faktami tak więc jest ona osadzona na gruncie określonego i weryfikowalnego stanu faktycznego na podstawie którego wynika przekonanie co do słuszności oceny. Dodać warto, że znajduje aprobatę w stanowiskach judykatury i doktryny, iż treściami pomawiającymi mogą być jedynie treści odnoszące się do faktów, a nie sformułowania ocenne. Autor przytacza wprost treść i okoliczności pism otrzymanych od Polskiego Towarzystwa Psychologicznego (PTP) oraz inne dostępne publicznie i weryfikowalne fakty (np. publikowanie przez PTP treści bez podawania ich źródeł, ciągnące się miesiącami udzielanie odpowiedzi przez PTP,etc).
      Czy prawdziwość wysyłanych przez samych siebie pism (oraz własnych czynów) PTP chciałoby kwestionować, skoro czuje się obrażane? Granice dozwolonej krytyki zgodnie z przyjętym orzecznictwem są dość szerokie jeśli chodzi o podmiot prowadzący działalność publiczną, reprezentujący zawód zaufania społecznego.
      Czy PTP jest takim podmiotem?
      Czy w obronie społecznie uzasadnionego interesu jakim jest dobro klientów instytucji PTP oraz obrona istotnych wartości takich jak: postępowanie zgodne z przyjętymi normami współżycia społecznego i etyki jest właściwym mówić o zaistniałych faktach, które opisał Autor?

      2. Abstrahując, sformułowanie użyte przez Panią @Julia Bartnikiewicz cyt. „wszystkich obraża” nie wskazuje kogo konkretnie. Stwierdzenia generalizujące, stosowane w psychologii najchętniej tam, gdzie trzeba rozmyć odpowiedzialność lub sztucznie powiększyć zakres osób których dana rzecz ma dotyczyć, w prawie nie mają racji bytu. Zgodnie z zapisami polskiego prawa należy zawsze wskazywać konkretnie.

  2. Szymon
    Październik 8, 2019

    Niech Pan się trzyma Panie Witkowski. Gra naprawdę jest warta świeczki (vel upierdliwości).

    • Tomasz Witkowski
      Październik 8, 2019

      Dziękuję za wyrazy otuchy. Nie sądzę jednak, aby gra była warta czegokolwiek. Woda, Panie Szymonie, zawsze płynie z góry na dół i wybiera sobie tor, na którym jest najmniej przeszkód. Etyka jest przeszkodą w tym nurcie, którym płynie wielu ludzi. Kontynuowanie czegokolwiek w tej sprawie (pisanie odwołań itp.) kompletnie mija się z celem, bo za kilkanaście lat życie zastanie mnie zgorzkniałego i zasuszonego z kolejnym nic nie mówiącą odpowiedzią od PTP. Nie tak sobie wyobrażam przyszłość. Pozdrawiam serdecznie

  3. Piotr J. Popławski
    Październik 8, 2019

    Ciekawy, choć nieradosny artykuł.
    Nie dość, że pióro żwawe to widać, ze drogi nerwowe i ośrodki nadal sprawne. Oby mózg ci służył do końca 🙂

    • Tomasz Witkowski
      Październik 8, 2019

      Dzięki za diagnozę 😉 A jeszcze bardziej za życzenia. Naprawdę chyba niczego nie pragnę bardziej.

  4. Studentka
    Październik 8, 2019

    Czytając tę książkę do egzaminu musialam z ciekawości googlować niektóre wypowiedzi, żeby zobaczyć jak wygląda całość i kto był autorem 😉

    • Tomasz Witkowski
      Październik 8, 2019

      A zadała Pani pytanie prowadzącemu zajęcia, dlaczego posługuje się książką, która nie podaje źródeł cytatów? proszę też zapytać prowadzących zajęcia, czy może Pani w swojej pracy magisterskiej pominąć źródła, na które będzie się Pani powoływała. Oczywiście wtedy, kiedy „uzna Pani to za stosowne”

  5. M&M
    Październik 9, 2019

    Z zaistniałej sytuacji wynika że Pan, Panie Tomaszu oraz KSP nie jest poważnie traktowany przez oficjalne organizacje, korporacje naukowe które uważają iż mają monopol na prawdę i wiedzę. Pańska działalność jest marginalizowana i traktowana jako herezja. Tutaj nie ma znaczenia jaka jest prawda po prostu nie jest Pan członkiem tych że organizacji dlatego nie czerpią one z tego żadnych profitów, nie posiada Pan swojego promotora, recenzenta, konsultanta z tytułem i dorobkiem naukowym, burzy Pan porządek. Dlatego zawsze będzie istniał mechanizm iż owe organizacje będą uważały iż Ziemia jest płaska jeżeli Pan napisze inaczej pomimo obiektywnego stanu rzeczy.
    Przypominała mi się jedna historia jak aplikowałem do jednej z państwowych spółek na jakieś szeregowe stanowisko podczas rozmowy miałem jakieś uwagi co do pewnych norm i zasad które były nieracjonalne, nielogiczne, niesprawiedliwe nieobiektywne i nieetyczne. Zostałem zbesztany iż jak śmie, jesteśmy taką firma iż my tutaj wszystko możemy. Więc zatem można to podsumować iż owe organizacje
    JESTEŚMY TAKA INSTYTUCJĄ IZ MY TUTAJ WSZYSTKO MOŻEMY.
    Na tym polega obecna epoka bioetyczna na danej szerokości geograficznej. Koniec kropka

    • Tomasz Witkowski
      Październik 9, 2019

      Z pewnością ma Pan rację. Smutną rację, bo jeśli taki biologiczny rodzaj etyki wyznają elity (PTP skupia ludzi bez wyjątku z wyższym wykształceniem, a zaangażowane w tę sprawę osoby noszą tytuły profesorskie i doktorskie), to czego jeszcze można spodziewać się od świata? Pięknie byłoby, gdyby instytucje, które WSZYSTKO MOGĄ, jak Pan pisze zmieniały świat na lepsze. Ale to chyba jakieś nadzieje pozostałe z mojego młodzieńczego niezaleczonego idealizmu…

  6. M&M
    Październik 12, 2019

    Bywały już różnorodne próby zmian ale do tej pory nikomu się to nie udało, zatem powyższe zjawiska można traktować na zasadzie cząstek elementarnych w fizyce na zasadzie korelacji miedzy ciałem A i B. Zapewne nie ma czegoś takiego jak obiektywna rzeczywistość dlatego pierwszoplanową rolę odgrywa wizerunek nauki poza którym nie ma nic więcej.
    Dla tych co interesują się etyką w korelacji lekarz/terapeuta–>system–>pacjent polecam zaznajomić się z twórczością prof. Kazimierza Szewczyka to pionier i nestor bioetyki w Polsce :).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Reklamy

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 149 obserwujących.

%d blogerów lubi to: