W obronie rozumu

Czy doświadczenia pseudopacjentów ze słynnego eksperymentu Rosenhana zostały zmyślone?

Porównanie eksperymentu Davida Rosenhana do pojedynczego strzału, który zapoczątkował rewolucję w psychiatrii amerykańskiej, nie jest żadną przesadą. Na początku lat 70. XX wieku jego autor wraz z siedmioma innymi ochotnikami, którzy nigdy nie mieli żadnych problemów psychicznych zgłosili się do wybranych szpitali psychiatrycznych w USA, gdzie podczas badania oświadczali jedynie, że słyszą „głosy”. Każdy z tej ósemki został zdiagnozowany jako chory psychicznie, a następnie zatrzymany w szpitalu. Siedmiu uczestników eksperymentu zostało zakwalifikowanych jako schizofrenicy. Każdemu podawano silne leki psychotropowe. Wszyscy zostali zdekonspirowani przez innych pacjentów, ale żaden przez personel medyczny.

Rosenhan opisał swój nieortodoksyjny eksperyment w artykule zatytułowanym On being sane in insane places, który opublikował w prestiżowym piśmie „Science”, a który do dzisiaj jest jednym z najczęściej cytowanych artykułów psychologicznych. Oprócz relacji z przebiegu wydarzeń zawierał również alarmujące statystyki zebrane z doświadczeń pseudopacjentów podczas ich pobytów w szpitalach. Każdy z nich był hospitalizowany średnio przez 19 dni. Najkrótszy czas pobytu w szpitalu to tydzień, najdłuższy, to aż 52 dni. Wszyscy opuścili szpital na własną prośbę, wbrew zaleceniom lekarzy, co oznacza, że uznawano ich za zbyt chorych, aby mogli wyjść ze szpitala. Przepisano im w sumie ponad 2100 tabletek, w większości silnych leków psychotropowych. Kontakt z lekarzami wynosił średnio 6,8 minuty dziennie, 71% lekarzy mijało pseudopacjentów bez jakiejkolwiek reakcji, kiedy ci się do nich zwracali.

Wyniki eksperymentu wstrząsnęły amerykańską opinią publiczną i były szokiem dla współczesnej psychiatrii, potwierdzając jednocześnie zarzuty formułowane pod jej adresem przez ruch antypsychiatrii. Wykazały jednoznacznie, że psychiatrzy nie mają narzędzi umożliwiających im dokonanie rozróżnienia pomiędzy ludźmi zdrowymi i chorymi. Publikacja Rosenhana i dyskusja, jaka została przez nią wywołana, doprowadziła do tego, ze wiele szpitali psychiatrycznych w USA po prostu zamknięto. Przyczyniła się ona również do przeprowadzenia ogromnego programu badawczego, a w konsekwencji do zmian w metodach diagnozowania psychiatrycznego, które obecnie wielu autorów nie waha się nazwać rewolucyjnymi[1]. Badania, o których mowa, rozpoczęły się w 1974 r. i były prowadzone pod przewodnictwem Roberta Spitzera – psychiatry i zdecydowanego krytyka metody zastosowanej przez Rosenhana. Były one bezpośrednią odpowiedzią na panujący w psychiatrii kryzys ujawniony eksperymentem Rosenhana. W ich wyniku powstała trzecia wersja Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders (DSM), opracowana siłami American Psychiatric Association.

Dzisiaj jednak stanęliśmy przed koniecznością zweryfikowania nie tylko prawdziwości wniosków sformułowanych przez Rosenhana, lecz również realności opisywanych przez niego wydarzeń, bowiem wszystko wskazuje na to, że zostały one po prostu… zmyślone. Tak przynajmniej dowodzi Susannah Cahalan – autorka, dopiero co opublikowanej, książki The Great Pretender, znana szerszej publiczności z bestsellerowych pamiętnika Brain in Fire, który został również zekranizowany i może być znany polskiemu odbiorcy w postaci filmu Umysł w ogniu.

“The Great Pretender” is out Nov. 5.

Cahalan swoje twierdzenia sformułowała na podstawie gruntownych studiów archiwum, jakie pozostawił po sobie Rosenhan, ale przede wszystkim dziennikarskiego śledztwa, jakie przeprowadziła próbując dotrzeć do uczestników tych niecodziennych wydarzeń. Szukając ich zatrudniła nawet agencję detektywistyczną i opublikowała w czasopiśmie „Lancet” prośbę o pomoc w skontaktowaniu jej z tymi osobami. Niestety, nadaremnie. Wszystko wskazuje na to, że większość uczestników eksperymentu nigdy nie istniała. Odnalazła zaledwie dwóch, przy czym ten drugi okazał się pseudopacjentem numer 9, którego Rosenhan wykluczył z analizy, a którego relacje również podważają wiarygodność znanej nam wersji wydarzeń.

Poszukiwania Cahalan ujawniły również, że David Rosenhan podpisał umowę na książkę, w której miał opisać szczegółowo doświadczenia uczestników swojego eksperymentu. Napisał około 200 stron maszynopisu, ale książki nigdy nie skończył, a wydawca, który wypłacił mu zaliczkę wystąpił w stosunku do niego z roszczeniami. Czyżby Rosenhan obawiał się, że książka może go zdemaskować?

W całej tej historii jest tylko jedno wydarzenie, co do którego możemy mieć pewność, że było prawdziwe. Kiedy sprawa stała się bardzo głośna, jeden ze szpitali rzucił Rosenhanowi wyzwanie, twierdząc, że może on podesłać do niego więcej oszustów i tym razem zostaną oni bezbłędnie rozpoznani. Rosenhan zgodził się na ten test. Po miesiącu szpital z dumą oświadczył, że rozpoznał 41 oszustów. Niestety, okazało się, że Rosenhan nie wysłał tam nikogo, co poniekąd miało potwierdzać jego wcześniejsze tezy na temat braku odpowiednich narzędzi diagnozy, którymi powinni dysponować lekarze psychiatrzy.

Susannah Cahalan w swojej książce podkreśla, że nie jest całkowicie pewna, czy Rosenhan dopuścił się oszustwa. Liczy też na to, że jej ukazanie się być może skłoni rzeczywistych uczestników eksperymentu Rosenhana do kontaktu z nią i uzupełnienia tej historii. Bez względu jednak, jaki będzie przebieg dalszych wydarzeń, stanęliśmy dzisiaj ponownie przed koniecznością korekty naszych podręczników, z których nauczamy psychologii i psychiatrii, a dla mnie osobiście oznacza to konieczność naniesienia korekt w pierwszym tomie mojej trylogii Zakazana psychologa. Podejrzenia Cahalan mają bardzo mocne podstawy. Jeśli nic ich nie podważy, w psychologii ponownie będziemy musieli zrewidować swoją wiedzę i ponownie zawęzić jej obszar, co do której mamy pewność, że jest wiedzą pewną i bezpieczną.

[1] R. Mayes, A. V. Horwitz, DSM-III and the revolution in the classification of mental illness. „Journal of the History of the Behavioral Sciences”, 41(3), s. 249–67, 2005; A. Speigel, The Dictionary of Disorder: How one man revolutionized psychiatry. „The New Yorker”, 80(41), s. 56-63, 2005; M. Wilson, DSM-III and the transformation of American psychiatry: a history. „American Journal of Psychiatry”, 150(3), s. 399–410, 1993.

____________________________________________________

Więcej na ten temat można przeczytać również w:

NATURE

The New York Times

New York Post

Tłumaczenie oryginalnego tekstu artykułu Rosenhana można znaleźć w książce pod redakcją K. Jankowskiego Przełom w psychologii. Czytelnik, Warszawa 1978.

Przełom

O eksperymencie Rosenhana i jego konsekwencjach pisałem również w I tomie Zakazanej psychologii.

One comment on “Czy doświadczenia pseudopacjentów ze słynnego eksperymentu Rosenhana zostały zmyślone?

  1. Anna
    Listopad 11, 2019

    Trochę z innej beczki: https://www.rochester.edu/news/divorce-rate-cut-in-half-for-couples-who-discussed-relationship-movies/ (oglądanie romantycznych filmów przewyższa psychoterapię par:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 157 obserwujących.

%d blogerów lubi to: