W obronie rozumu

O pandemii, mądrości i przyszłości cz. I

Wolę być postrzegana jako niewiele robiąca, niż wyrządzająca wiele szkód.

Erica Burman

Mądrość rozpoznaje się między innymi po pokorze w stosunku do własnej wiedzy. Prawdopodobnie pierwszym krokiem ku mądrości jest rozpoznanie tego, czego nie wiemy. A jeśli tak, to chyba daleko jeszcze do niej przedstawicielom „branży psy-„ (psy-complex), jak nazwał David Ingleby psychologów, psychoterapeutów, psychiatrów itp. specjalistów od inżynierii społecznej[1], a co ja nazywam od dawna psychobiznesem. Od kilku, a nawet kilkunastu, tygodni jesteśmy świadkami rozwoju dwóch pandemii koronawirusa i… rad omnipotentnych przedstawicieli psy-complex. Media zalewa przytłaczająca fala porad na temat tego, jak rozmawiać z dzieckiem o pandemii, jak nie poddać się panice, jak przestać się martwić zagrożeniem chorobą, ale również jak się martwić (tylko przez zaplanowane 15 minut dziennie!), jak poradzić sobie z utratą pracy spowodowaną pandemią, jak poradzić sobie z kryzysem ekonomicznym wywołanym obecną sytuacją, jak uczyć dzieci w warunkach domowych, jak zmagać się z izolacją podczas kwarantanny, ile relacji społecznych podtrzymywać i w jaki sposób, bla, bla, bla… Liczba psycho-porad z pewnością przewyższyła liczbę osób zarażonych i zdiagnozowanych koronawirusem, a przynajmniej w naszym kraju. Nawet mnie dziennikarze próbowali wkręcić do tego chóru. Czytając te wypowiedzi nie sposób nie odnieść wrażenia, że ludzkość dotknięta bezsilnością wobec małego wrednego żyjątka, może liczyć na grupę ludzi, którzy naprawdę wiedzą, co w tej sytuacji zrobić. Cień wątpliwości nie przemknie przez ich oblicze. Podczas lektury wielokrotnie poczułem ukłucie zazdrości w stosunku do tak ogromnej wiedzy i jej pewności i zadałem sobie pytanie skąd może ona pochodzić?

Przyszły mi do głowy trzy źródła. Pierwszym jest własne doświadczenie. Oto psychologowie, którzy nie raz zmagali się z sytuacją pandemii wypracowali metody radzenia sobie z towarzyszącymi jej skutkami psychicznymi, wypróbowali je na tysiącach ofiar i w szczerości serc oferują nam je w tych trudnych dla nas czasach. Zaraz, zaraz, ale przecież żaden z żyjących psychologów nie mógł doświadczyć podobnej sytuacji w swoim życiu! Pandemii tzw. świńskiej grypy”, która miała miejsce w latach 2009-2010 towarzyszyły obostrzenia związane z transportem żywności, czasami z przekraczaniem granicy. Dużo krzyku w mediach i prawie żadnych konsekwencji w codziennym życiu. Grypa Hong-Kong z 1968 roku? Ilu praktykujących psychologów ją pamięta? Oczywiście ci, którzy mają powyżej 75 lat, ale ich głosów w mediach nie odnalazłem. Odrzuciłem zatem to źródło.

Drugim, dużo rzetelniejszym, źródłem wiedzy mogą być wyniki badań zgromadzone przez poprzednie pokolenia w podobnych sytuacjach. Niestety i tutaj zieje pustką. Badań jest jak na lekarstwo, a i te, które są nijak nie pokrywają się z wiedzą, która spływa z ust psycho-guru. Porzuciłem zatem również nadzieję, że w badaniach odkryję źródło wiedzy.

Trzecim źródłem, które dawało mi nadzieję były oczywiście zdolności ludzkiego intelektu do uogólniania, syntezy itd. Przecież wiedzę na temat zachowań ludzi w sytuacjach paniki pod wpływem kryzysu gospodarczego można zgeneralizować na sytuację pandemii. Z obawami dzieci wobec pandemii można radzić sobie podobnie, jak z innymi ich lękami. Na pewno właśnie tak, w genialny sposób, postąpili wszyscy ci udzielający porad psycho-guru! A jednak poddawszy to przypuszczenie mozolnej obróbce umysłowej musiałem je odrzucić. Taki scenariusz byłby bardzo prawdopodobny, gdyby człowiek i grupy ludzkie były mechanizmami prostymi, to jest takimi, które po rozłożeniu na części i zrozumieniu działania każdej z nich jesteśmy zrozumieć funkcjonowanie całości. Tak jest w przypadku samochodu. Dla kogoś, kto pierwszy raz zobaczył samochód na oczy, urządzenie to może zdać się niezwykłym stworem – jeździ, staje, trąbi i mruga. Jednak postawienie tego stwora w warsztacie i rozłożenie go na części, wyjaśnia wszelkie jego zachowania. Tymczasem człowiek, a już tym bardziej grupy społeczne, nie są układami prostymi, w których suma działań cząstkowych składa się na efekt końcowy. Ludzie są układami złożonymi, to jest takimi, w których suma działań cząstkowych daje w rezultacie kompletnie nieprzewidziany rezultat, którego w żaden sposób nie da się wyprowadzić z analizy jego fragmentów. Kilkadziesiąt lat trwające rozkładanie ludzkiego mózgu na części nie dało nam odpowiedzi na temat istoty świadomości, która jest właśnie wynikiem działania układu złożonego.

Sytuacja, w jakiej się wszyscy znaleźliśmy jest sytuacją bez precedensu w historii. Nigdy dotychczas nie było tak ogromnego przepływu informacji pomiędzy ludźmi na świecie. Nigdy w dziejach z taką łatwością i w takiej skali ludzie nie podróżowali, nie transportowali dóbr. Nigdy też ludzie nie dysponowali tak dużą wolnością osobistą, którą wykorzystują m.in. do organizacji korona-party, co w przypadku pandemii historycznych byłoby traktowane jak szaleństwo. Nigdy jeszcze w historii jako ludzie nie korzystaliśmy z takiego nadmiaru dóbr, jakim cieszyliśmy się do niedawna. Nikt nigdy nie przekonał się, czy w takich okolicznościach można ludzi skłonić do samoograniczeń skoro nikt nie wie, jak długo one potrwają. Żadna dotychczasowa pandemia nie rozwijała się w warunkach tak bardzo zmienionego klimatu. Te rozważania można podsumować dość banalnym stwierdzeniem – nikt z nas nie zna przyszłości. Być może będzie prozaiczna, a być może przerośnie nasze wszelkie wyobrażenia o niej. Przepraszam, nie zna jej nikt, poza psycho-guru. Jak bowiem inaczej odbierać udzielane przez nich rady?

Branża psy- nie poprzestaje jednak tylko na słowach. Jej przedstawiciele rzucili się na pomoc i ratunek. Wielu z nich robi to z odruchu serca, charytatywnie, poświęca się dla innych. Inni, sprytniejsi zarabiają. Kogo ratują i komu pomagają? Oczywiście ofiarom! Kto jest ofiarą? Oczywiście, każdy, kto się nią czuje, ale nie tylko. Jeśli skrzywdzonych przez życie zabraknie, branża psy- zidentyfikuje ich i przekona, że zasługują na pomoc, że powinni się jej poddać. A jeśli mimo to, miałoby ich zabraknąć, przekonają nas, że te przeżycia niepoddane terapii, pozostawione same sobie mogą przynieść w przyszłości katastrofalne skutki. Czy można jednak winić ludzi za chęci niesienia pomocy? Można.

11 września 2001 roku tysiące psychologów, psychoterapeutów i pracowników socjalnych kierowanych godnym szacunku ludzkim odruchem, dobrowolnie zdecydowały się udać na miejsce katastrofy, aby udzielić psychicznego wsparcia ofiarom ataku na Word Trade Center. W obliczu zaistniałej tragedii ich cel był prosty – ochronić ludzi przed przyszłymi konsekwencjami traumy, zapobiec rozwinięciu się syndromu stresu potraumatycznego (PTSD). W tym celu wykorzystali procedurę znaną jako debriefing psychologiczny (psychological debriefing – PD). Metoda składa się z serii rozmów, których celem jest umożliwienie skonfrontowania się ofiary z tragicznym wydarzeniem i podzielenie swoimi emocjami z doradcą. Dzięki temu ma ona lepiej ustrukturyzować wspomnienia dotyczące tego wydarzenia. Sesje PD często umożliwiają rozmowy na temat swoich traumatycznych przeżyć z innymi ofiarami tego samego wydarzenia. PD przeprowadza się natychmiast po lub w trakcie pierwszych trzech dni po kryzysie. Metodę stosuje się, aby udzielić pierwszej psychologicznej pomocy osobom poszkodowanym, tym, którzy widzieli rannych lub zabitych lub udzielali im pierwszej pomocy.

11 września 2001 roku większość psychologów pomagająca tym, którzy przeżyli ataki terrorystyczne, wykorzystywała debriefing psychologiczny (PD), aby ochronić ich przed PTSD. Czy udało im sią osiągnąć ten chwalebny cel? Gorzka i trzeźwa odpowiedź brzmi NIE. Nie mogli go osiągnąć, ponieważ to co próbowali robić w następstwie katastrofy WTC było pozbawione wartości. Co gorsza, rytuały, którym poddawali ofiary i świadków tragedii, miały na nie szkodliwy wpływ. Czy jednak biorąc pod uwagę szlachetne pobudki, które kierowały wolontariuszami niosącymi pomoc psychologiczną, nie powinniśmy ich usprawiedliwić? Odpowiedź ponownie brzmi NIE. Podstawową powinnością każdego profesjonalisty jest odpowiedzialność za zdobycie wiedzy, która może być w praktyce wykorzystana do pomocy innym. W owym czasie, kiedy próbowali nieść pomoc ofiarom zamachów na WTC, powinni mieć świadomość co najmniej dwóch rzeczy: braku naukowych dowodów na skuteczność PD i uzdrawiającej siły ludzkiej odporności, która powoduje, że u większość z nas nie rozwija się PTSD.

Niestety, stało się to oczywiste dopiero w 2011 roku za sprawą specjalnego wydania flagowego czasopisma American Psychological Association (APA) – „American Psychologist”. Wydanie to zawierało kilkanaście recenzowanych artykułów. Jeszcze przed ukazaniem się tego numeru drukiem, media zareagowały na jego treść. Jednym z pierwszych prominentnych czasopism, które opublikowało swój komentarz, był „The New York Time”. To, co w nim napisano, wydawało się szokujące dla wszystkich:

Eksperci znacznie przeszacowali liczbę osób w Nowym Jorku, które mogły cierpieć z powodu długotrwałego stresu emocjonalnego. Terapeuci ruszyli, by ukoić ofiary za pomocą metod, które później okazały się szkodliwe dla niektórych z nich[2].

Raport zatytułowany Dziesięć lat później nie przedstawiał żadnych wątpliwości – ofiary, którym udzielono pomocy psychologicznej, po dziesięciu latach radziły sobie z PTSD dużo gorzej od tych, którzy mieli szczęście nie natknąć się na niosących pomoc[3]. Dlaczego? Bo, jak pokazują badania, organizmy większości z nas są doskonale przygotowane przez ewolucję do radzenia sobie z podobnymi sytuacjami i wystarczy im nie przeszkadzać. Brzmi gorzko?

Cóż, powrócę raz jeszcze do banalnego i boleśnie prawdziwego stwierdzenia „nikt nie zna przyszłości”. Nie znali jej psychologowie, którzy ruszyli pomagać na ruiny WTC. Nie znają jej współcześni epidemiolodzy i wypowiadający się w mediach psycho-guru. Ja także jej nie znam. Znam jednak dość dobrze przeszłość i skutki działań inicjowanych przez ludzi, którym wydaje się, że przyszłość znają. Aż nazbyt często ofiary, którym chcą pomóc, ostatecznie stają się ich ofiarami. Znam też wyniki badań, które pokazują, że ludzie posługujący się własnym zdrowym rozsądkiem w większości przypadków doskonale radzą sobie z podobnymi sytuacjami.

W sytuacjach takich, jaka miała miejsce po 11 września 2001 roku, jak ma miejsce teraz i w wielu podobnych wygranymi niezmiennie pozostają przedstawiciele branży psy-. To oni budują swoje znaczenie, to ich wizerunek się umacnia. Im większej liczbie ofiar udzielą „pomocy”, tym większe będzie zapotrzebowanie na ich usługi w przyszłości. Ich będzie też chronił immunitet niesienia „bezinteresownej pomocy”, a ja już widzę lecące w moim kierunku kamienie. Mimo to, do wszystkich tych zaleceń formułowanych przez epidemiologów, lekarzy, WHO i inne autorytety, które coś mogą wiedzieć i coś rzeczywiście mają do powiedzenia na temat obecnej sytuacji dołączyłbym jeszcze jedno: „Jeśli nie jest to niezbędne, unikaj kontaktu z przedstawicielami branży psy-, bo niewykluczone, że weźmiesz udział w kolejnym, niekontrolowanym eksperymencie, którego skutków nikt nie zna, a które odczujesz wyłącznie ty”.

 

W drugiej części dowiesz się o tym, dlaczego w przeciągu 200 tysięcy lat ewolucja mimo wszystko wyposażyła nas w lepsze metody radzenia sobie w trudnych sytuacjach niż psychologowie przez ostatnie sto lat, a także o tym, jak żyć bez psychologa w czasach zarazy.

[1] Ingleby, D. (1972). Ideology and the human sciences: Some comments on the role of reification in psychology and psychiatry. In T. Pateman (Ed.) Countercourse: A handbook for course criticism, (pp 51–81). Harmondsworth, UK: Penguin

[2] B. Carey, Sept. 11 Revealed Psychology’s Limits, Review Finds. “The New York Times”, July 28, 2011.

[3] Bardzo szczegółowo opisałem debriefing psychologiczny, badania nad jego skutecznością, skutki działań psychologów podczas WTC i obecny stan wiedzy na ten temat w rozdziale 7 zatytułowanym O psychologach na zgliszczach, czyli traumatyczna turystyka i katastroficzny biznes w tomie 3 mojej Zakazanej psychologii, który ukazał się w 2019 roku nakładem wydawnictwa Bez Maski.

6 comments on “O pandemii, mądrości i przyszłości cz. I

  1. raj
    22 marca, 2020

    Chyba czytam inne media i inne strony internetowe niż Pan, bo jakoś tego zalewu rad psychologów, jak przetrwać obecną sytuację, nie zauważyłem. Jeżeli coś mnie zalewa, to raczej same newsy o rozprzestrzenianiu się wirusa i kiepskie prognozy tego, jak będzie wyglądał świat po epidemii…
    Natomiast przy okazji chciałem powiedzieć, że niedawno zetknąłem się z Pana książkami (niestety, zamknięcie bibliotek z powodu koronawirusa pozbawiło mnie dostępu do I tomu „Zakazanej psychologii”, jestem w trakcie lektury dwu pozostałych) i bardzo dziękuję za ogromną robotę w pokazaniu prawdziwego oblicza tego całego światka psychoterapii i psychologii. Nigdy nie ufałem za bardzo psychoterapeutom ani osobom, które namawiały innych na terapię i zawsze miałem takie odczucie, że poddanie się psychoterapii w dużym stopniu może być równoznaczne z poddaniem się manipulacji i przemocy psychicznej, ale dopiero Pana książki pokazały mi, jak to w rzeczywistości wygląda i – co najgorsze – jaka jest skala zjawiska. Jeszcze raz dziękuję!

    • Tomasz Witkowski
      26 marca, 2020

      Dziękuję za dobre słowa na temat mojej pracy. Poszczególne tomy „Zakazanej” pisałem tak, żeby można je było czytać nie znając pozostałych i w dowolnej kolejności. Zapraszam zatem do lektury pierwszego tomu na deser.
      Jeśli idzie o zalew porad – proszę sobie w Googlu wpisać psycholog i koronawirus. Mnie przeraziło to, co zobaczyłem… Pozdrawiam serdecznie

  2. Karol
    22 marca, 2020

    Bardzo interesujący wywód.

  3. Przemysław Rakowski
    23 marca, 2020

    Panie Tomaszu, dziękuje za doskonały tekst. Gazety oraz portale internetowe „na fali” koronawirusa publikują obecnie masę porad od psychologów i psychoterapeutów. Z przykrością stwierdzam, że często próżno jest szukać naukowych odniesień w wypowiedziach tych specjalistów. Najczęściej jest to wiedza objawiona, zdroworozsądkowa i poparta „życiowym doświadczeniem” terapeutów. Już teraz tworzone są internetowe grupy wsparcia i psychologiczne telefony zaufania skierowane do osób w kwarantannie, lekarzy, ratowników medycznych, policjantów itd., itp. Psychobiznes kreuje kolejne ofiary, którym oferuje swoją „pomoc”. Moim skromnym zdaniem, nim epidemia się zakończy, a także po jej zażegnaniu w mediach pojawi się jeszcze wiele kuriozalnych wypowiedzi terapeutów. A kto wie, może za jakiś czas, na wzór syndromu DDA, pojawi się syndrom ofiary kwarantanny, oczywiście podlegający leczeniu poprzez psychoterapię (indywidualną i grupową). Pole do popisu jest tu bardzo szerokie. Jestem praktykującym psychologiem i nie pamiętam, który to już raz czuję się zażenowany aktywnością mojego środowiska.

    Druga sprawa: minęło już tyle lat od publikacji raportu APA dotyczącego debriefingu po zamachach na WTC, a metoda ta nadal ma się w Polsce bardzo dobrze, jest przedstawiana studentom i uczestnikom kursów jako skuteczna forma pomocy psychologicznej. Przykładem niech będzie wrocławski SWPS i tamtejsze studia podyplomowe interwencji kryzysowej.

    Pozdrawiam serdecznie

    • Tomasz Witkowski
      26 marca, 2020

      Dziękuję za miłe słowa! Tym bardziej cenne, ze pochodzą od psychologa, a ze strony psychologów rzadko takie słyszę ;-). Tak, niestety chyba trafnie Pan przewiduje, że po zakończeniu tej pandemii psychobiznes będzie jeszcze na niej żerował przez wiele lat. Niestety…

  4. Justyna
    27 marca, 2020

    I te wzruszające ogłoszenia na facebooku, udostępniane po wielokroć: Zespół terapeutów ośrodka „XY” oferuje bezpłatne wsparcie psychologiczne on-line lub telefoniczne lekarzom, personelowi medycznemu, ratownikom i wszelkim służbom zaangażowanym w mierzenie się z epidemią koronawirusa w Polsce… Jak to widzę, nóż mi się w kieszeni otwiera. Liczyłam, że Pan to skomentuje i nie zawiodłam się.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Informacja

This entry was posted on 21 marca, 2020 by and tagged , , , , , , , .

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 170 obserwujących.

%d blogerów lubi to: